Strona Sylwestra Scisłowicza
ZAPRASZAM  
  STRONA GŁÓWNA
  Dla seminarzystów-wybrana bibliografia
  Dla seminarzystów- opracowania mogące się przydać
  Dla seminarzystów-narzędzia badawcze i inne pomoce
  Komunikaty
  Wybrane publikacje własne
  Refleksje i inspiracje
  => Biblia- Przeciw obłudzie
  => Carter J-Wredni ludzie
  => Coelho P.-Podręcznik Wojownika Światła
  => Dąbrowski K.- Nadwrażliwi
  => DeMello A.- Opowieści
  => Garcia G.M.- List pożegnalny...
  => Kołakowski L.- Charyzmatyczny przywódca, (...)nauczyciel. I inne
  => Mandino O.- List od Boga
  => Melibruda J.- W poszukiwaniu (...) mocy
  => Miller A.- Skąd się biorą tyrani? Czarna pedagogika
  => Murphy J.- Potęga podświadoimości
  => Post J,M., Robins R.S.-Paranoja polityczna...
  => Wódz Indian Seatle -przesłanie...
  => Zimbardo P.G.-Jak uwodzi zło
  => Zimbardo P.G. Zło- 7 kroków
  Popularyzacja nauki
  Sylwester Scisłowicz
  Linki
  Kontakt
  Księga Gości
  Kufer
Murphy J.- Potęga podświadoimości

   JOSEPH MURPHY

                POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI 
                             Warszawa 2007

      Fragmenty wielokrotnie wznawianej na całym świecie książki sławnego doktora trzech nauk: religioznawstwa, filozofii i praw. Opowieści umożliwiającej lepiej, niż bez jej lektury, rozumieć wnętrze człowieka, szczególnie działanie umysłu i ducha. 
       Jej treść pomaga wielu ludziom w zmianie nastawienia i postaw w stosunku do siebie i własnej przyszłości, w konsekwencji do realizowania swojego życia zgodnie z własnymi, niesprzecznymi z oczekiwaniami społecznymi, pragnieniami. Dla milionów ludzi książka ta stała się źródłem wielkiej siły i osobistych, życiowych sukcesów. Gorąco polecam wszystkim, ale szczególnie tym, którzy zatracili wiarę w sens Wiary. 
                                                                                               S.S.
 
                                           *******
                           
                         
Przedmowa

Jakie cuda może zdziałać ta książka w twoim życiu
 
Na własne oczy widziałem, jakie cuda dokonywały się na ludziach wszelkich warstw społecznych, ras i narodów. Cud odmieni także twoje życie, jeśli zaczniesz wykorzystywać magiczną moc podświa­domości. Niniejsza książka ukaże ci, w jaki sposób twoje nawyki myślowe i siła wyobraźni kształtują, organizują i rozstrzygają twój los; natura i charak­ter człowieka są bowiem tożsame z tym, co zawiera jego podświadomość.
Czy wiesz, dlaczego?
Dlaczego życie jednych mąci smutek, a życie innych rozświetla szczęście? Dlaczego jeden człowiek cieszy się boga­ctwem i szacunkiem, kiedy jego sąsiad żyje w nędzy i niedostat­ku? Dlaczego jednego człowieka dręczy niepewność i lęk, kiedy inny, pełen wiary w siebie, spogląda ufnie w przyszłość? Dlaczego jeden człowiek posiada luksusową willę, gdy inny dokonuje żywota w dzielnicy nędzy? Dlaczego jeden człowiek przeżywa pasmo sukcesów, kiedy inny stacza się coraz niżej? Dlaczego jeden mówca porywa masy, gdy inny nie znajduje u słuchaczy żadnego oddźwięku? Dlaczego jeden dokonuje genialnych osiągnięć, kiedy inny w otępieniu oddaje się bez­dusznemu zajęciu? Dlaczego ktoś przetrwa nieuleczalną rzeko­mo chorobę, która dla innych oznacza śmierć? Dlaczego tylu dobrych i bogobojnych ludzi zaznaje niewymownych cierpień psychicznych i fizycznych, kiedy inni, wyzuci z sumienia, cieszą się najlepszym zdrowiem i promiennymi sukcesami? Dlaczego jakaś żona żyje w szczęśliwym stadle, kiedy jej siostra u boku męża doznaje tylko cierpień i rozczarowań? Dlaczego?
Odpowiedź na to i na wiele innych pytań tkwi w naturze i w działaniu podświadomości.
 
 
Dlaczego napisałem tę książkę
 
Pisząc tę książkę pragnąłem nie tylko odpowiedzieć na te i inne pytania, ale też uwidocznić pewne zależności. Starałem się w prostych słowach wyjaśnić podłoże i najgłębsze tajemnice twojego życia duchowego; od dawna bowiem byłem niezbicie przekonany, że nawet najskrytsze współzależności ludzkiego umysłu można przedstawić w całkiem zrozumiały sposób. W książce tej napotkasz zatem ten sam potoczny język, jaki znasz z fabryki, biura i domu rodzinnego. Chciałbym jak najusilniej zachęcić cię do uważnego przeczytania tych stronic i do zastosowania opisanych tu metod, ponieważ wiem z cał­kowitą pewnością, że odsłoni to przed tobą niezwykłą moc, która wyzwoli cię z szarpaniny i zmagań, uwolni od przygnębie­nia i uchroni od niepowodzeń. Książka ta da ci siłę pokonywa­nia kłopotów, moc potrzebną do osiągnięcia należnej ci pozycji, wyzwoli cię od psychicznych i fizycznych cierpień i pomoże znaleźć wolność, szczęście i spokój ducha. Niezwykła moc twojej podświadomości uzdrowi cię, budząc w tobie drugą młodość. Panowanie nad mocami psychiki uwolni cię od
mnóstwa krępujących cię w tej chwili lęków i obaw, otwierając przed tobą życie w takim szczęściu i wolności, jakie dzieciom Bożym ukazywał św. Paweł.
 
 
Klucz do niezwykłej mocy
 
Najbardziej chyba przekonywającym dowodem na cu­downe moce naszej podświadomości jest przeżycie własnego uzdrowienia. Przeszło 42 lata temu zostałem wyleczony ze złośliwego wrzodu zwanego przez medycynę „mięsakiem” - i wiem, że ta sama moc, która mnie stworzyła, do dzisiaj kieruje życiem mojego organizmu. Dokładny opis techniki, jaką wówczas zastosowałem, z pewnością wzbudzi w czytelniku ufność w nieskończoną moc uzdrowicielską, jaka tkwi w głębi duszy każdego człowieka. Życzliwym słowom mojego przyja­ciela i medycznego doradcy zawdzięczam nagłe zrozumienie, że owa stwórcza mądrość, która ukształtowała moje ciało, stwo­rzyła wszystkie jego narządy i kazała sercu bić, najlepiej zdoła uleczyć własne dzieło. Wszak stare przysłowie powiada: „Le­karz opatrzy, Bóg wyleczy”.
 
 
Cuda to odpowiedzi na „skuteczne” modlitwy
 
Pod pojęciem „modlitwy naukowej” rozumiemy harmo­nijne współdziałanie świadomych i podświadomych sił umysłu, wykorzystanych w określonym celu metodami potwierdzonymi przez naukę. Książka ta nauczy cię techniki odsłaniającej niewyczerpane rezerwy sił psychicznych, których spożytkowa­nie spełni wszystkie twoje pragnienia. Jeśli pragniesz sensow­nego, pełnego i szczęśliwego życia, użyj tej nowej, niezwykłej mocy, aby naprostować swoje życiowe ścieżki, uporać się z osobistymi i zawodowymi kłopotami, a w rodzinie wprowa­dzić harmonię. Przeczytaj tę książkę koniecznie kilka razy! Ukaże ci ona działanie owej przedziwnej mocy, a także sposób, jak spożytkować mądrość drzemiącą w głębi twojej duszy. Naucz się wpływać na swoją podświadomość - to bardzo łatwe! Zastosuj tę nową, opartą na naukowych podstawach metodę, która odsłoni ci ogrom twoich sił psychicznych. Przeczytaj wnikliwie te stronice, otwierając się na zawarte tutaj rady. Przekonaj się sam o zdumiewających wynikach, jakie daje ta metoda. Jestem absolutnie przekonany, że lektura tej książki może być i będzie punktem zwrotnym w twoim życiu.
 
 
Każdy człowiek się modli
 
Czy potrafisz modlić się „skutecznie”? Czy kiedykolwiek modlitwa miała w twoim życiu stałe miejsce? W chwilach niedostatku, zagrożenia, choroby i śmiertelnego strachu mod­litwa sama ciśnie się na usta. Raz po raz czytamy w gazetach, jak to gdzieś cały kraj łączy się w modlitwie o wyzdrowienie dziecka dotkniętego rzekomo nieuleczalną chorobą, o ocalenie zasypanych w kopalni górników lub o zachowanie pokoju na świecie. Uratowani górnicy opowiedzą potem, że straszne chwile do nadejścia ekip ratunkowych spędzili na modlitwie. Pilot pasażerskiego odrzutowca przyzna, że modlił się, pod­chodząc do przymusowego lądowania. Nie ulega wątpliwości, że siła modlitwy służy nam zawsze w potrzebie. Dlaczego nie chcesz na co dzień korzystać z jej skutecznej pomocy, czyniąc z niej stały i dobroczynny składnik codzienności? Nagłówki gazet donoszą o dramatycznych uniesieniach modlitewnych, oświadczenia pod przysięgą potwierdzają skuteczność modlit­wy. Ale co sądzić o tych cichutkich modlitwach, jakie od­mawiają dzieci; modlitwach, w których dziękujemy Bogu za zastawiony stół i w których pojedynczy człowiek z oddaniem i wiarą zwraca się do Stwórcy? W mojej pracy dla ludzi musiałem badać rozmaite odmiany modlitw i różne ich po­budki. Potęgi modlitwy doświadczyłem na sobie samym; współpracowałem i rozmawiałem z wieloma ludźmi, których modlitwy zostały wysłuchane. Kłopot polega na tym, by nauczyć ludzi modlitwy „skutecznej”. Człowiek w potrzebie myśli i działa na ogół niezbyt rozsądnie; potrzebna jest więc prosta, niezawodna formuła.
 
 
Książka niniejsza jest jedyna w swoim rodzaju
 
Zaletą tej książki jest jej praktyczność. Zapoznaje ona czytelnika z całym szeregiem prostych, łatwych w użyciu technik i formuł, do zastosowania zawsze i wszędzie. Tych łatwych technik uczyłem ludzi na całym świecie. Dopiero niedawno niektóre spośród opisanych tu odkryć przedstawiłem audytorium w Los Angeles. Wielu spośród ponad tysiąca słu­chaczy pokonało trzysta albo czterysta kilometrów, by uczest­niczyć w moich wykładach. Ta książka również dlatego powin­na cię zaciekawić, że wyjaśni ci, dlaczego często następowało dokładne przeciwieństwo tego, o co się modliłeś. Mnóstwo lu­dzi na całym świecie zadawało mi to samo pytanie: „Dlaczego, choć wciąż się modlę, nigdy nie jestem wysłuchany?” W tej książ­ce poznasz sposoby, jak rozwiewać podobne wątpliwości. Liczne przedstawione tu metody wpływania na podświadomość i znaj­dowania właściwej odpowiedzi nawet w chwilach zwątpienia nadają tej książce wartość zawsze dostępnego i niezawodnego w każdej sytuacji życiowej poradnika.
 
 
W co wierzysz?
 
O skuteczności modlitwy nie przesądza ani jej przedmiot, ani treść. Modlitwa zostaje wysłuchana raczej wtedy, kiedy podświadomość danej osoby zareaguje na jej myśli lub wyob­rażenia. To prawo wiary działa we wszystkich religiach świata, nadając im psychologiczną prawdziwość. Chrześcijanie, maho­metanie, buddyści i ortodoksyjni żydzi wysłuchiwani są w ten sam sposób - i to nie dlatego, że należą do określonego wyznania i spełniają pewne rytuały, ceremonie, formuły, litur­gie, modlitwy i ofiary, ale tylko i wyłącznie dlatego, że głęboko wierzyli w wysłuchanie ich modlitwy. Prawa życia i wiary są jednakowe, pojęcie „wiary” zaś zdefiniować można tyleż trafnie, co zwięźle jako „myśl” albo „treść intelektualna”. Umysł, ciało człowieka i jego koleje losu są takie same. jak jego sposób myślenia, sposób odczuwania i wiara. Systematyczna technika oparta na podstawowym zrozumieniu pobudek i spo­sobu twojego działania zapewni ci udział w bogactwach tego świata. Wszak wysłuchanie modlitwy to w gruncie rzeczy nic innego jak urzeczywistnienie określonych pragnień.
 
 
Pragnienie i modlitwa są tym samym
 
Każdy z nas pragnie być zdrowy, szczęśliwy i bezpieczny, pragnie spokoju i prawdziwej samorealizacji, ale tylko nielicz­nym się to naprawdę udaje. Niedawno pewien profesor uniwer­sytetu powiedział mi: „Wiem, że zmiana nawyków myślowych i przewartościowanie w życiu uczuciowym uwolniłyby mnie na zawsze od wrzodów żołądka. Niestety, nie znam ani sposobu, ani metod, by tę wiedzę wcielić w życie. Mój umysł szamoce się wśród kłopotów, czuję się zawiedziony, przygnębiony i nie­szczęśliwy.” Profesor ten tęsknił do pełni zdrowia; potrzebował jednak jasnego zrozumienia, jak przebiegają procesy umysłowe -zrozumienia, które spełniłoby jego pragnienia. Zastosowanie przedstawionych w tej książce metod leczenia w krótkim czasie przywróciło mu zdrowie.
 
 
„Każdy człowiek ma swoją cząstkę
w duchu świata, łączącym całą ludzkość”
 
Niezwykłe moce twojej podświadomości istniały, zanim się urodziłeś; istnieniem wyprzedzają wszelkie kościoły, a nawet istnienie świata. Wielkie, wieczne zasady i prawdy życiowe są starsze od wszelkich religii. Będąc o tym głęboko przeświadczo­ny zachęcam cię – opatrując tę zachętę tytułem z R.W. Emersona – do lektury poniższych rozdziałów; obdarzą cię one bowiem niezwykłą, magiczną mocą przemiany, mocą, która leczy wszelkie rany, jakie życie zadaje umysłowi i ciału; mocą, która pociesza duszę dręczoną lękiem i która na zawsze uwolni cię od nędzy, niepowodzeń, niedostatku i rozczarowań. Wy­starczy, abyś utożsamił się z tym dobrem, jakie pragniesz urzeczywistnić - a twórcze moce twojej podświadomości od­powiednio zareagują. Zacznij jeszcze dzisiaj, od zaraz, a w two­im życiu zdarzą się cuda! Nie ulegaj zniechęceniu, idź nie­strudzenie naprzód, aż światło dnia wypłoszy cień.
 
Rozdział 1
 
Skarbiec w twoim wnętrzu
 
 
Kiedy wejrzysz umysłem w swoje wnętrze, odkryjesz skarbnicę niewyczerpanych bogactw. Twoja dusza kryje złotą żyłę, której odkrycie zapewni ci wszelkie dostatki, jakich spodziewasz się po szczęśliwym życiu. Wielu ludzi dlatego przypomina lunatyków, że wewnętrzne zasoby mądrości i miło­ści pozostają przed nimi ukryte. A przecież każdy może czerpać z tego źródła, ile dusza zapragnie. Namagnesowany kawałek żelaza unosi ciężary, które dwunastokrotnie przekraczają jego własny ciężar - kiedy go jednak rozmagnesować, ten sam kawałek metalu nie ruszy z miejsca nawet piórka. Porównanie to można odnieść do człowieka. Osobnik przepełniony mag­netyczną siłą pełen jest wiary we własne siły. Wie, że urodził się po to, by zwyciężać i odnosić kolejne sukcesy. Osobnika „rozmagnesowanego” natomiast nękają lęki i wątpliwości. Kiedy nadarza mu się jakaś korzystna okazja, powiada sobie: „Nic z tego nie wyjdzie. W najlepszym razie będzie mnie to kosztowało majątek. Wystawię się tylko na pośmiewisko.” Ludzie o tym sposobie myślenia nigdy do niczego w życiu nie dojdą, brak im bowiem odwagi, by iść naprzód, przez co bezradnie pozostają na lodzie. Ty jednak poznasz rozwiązanie zagadki i jak magnes przyciągać będziesz pomyślność, boga­ctwo i władzę.
 
 
Największa tajemnica wszechczasów
 
Co, twoim zdaniem, jest największą tajemnicą wszech­czasów? Tajemnica energii jądrowej? Wyzwolenie ogromnych sił poprzez rozbicie atomu? Bomba neutronowa? Podróż do gwiazd? Nie? O co więc chodzi? Gdzie szukać tej największej tajemnicy? Jak ją rozwikłać? Jak zastosować? Odpowiedź na te pytania jest tyleż niesłychana, co zaskakująca. Tajemnica, o której mówimy, tkwi wyłącznie w niezwykłych mocach twojej podświadomości. Któż właśnie w niej szukałby tylu zagadek?
 
 
Cudowna moc twojej podświadomości
 
Gdy tylko nauczysz się wyzwalać cudowną moc pod­świadomości, twoje życie wypełni nieprzeczuwane bogactwo, władza, -zdrowie, pomyślność i radość.
Mocy tej nie musisz zdobywać - ty już ją masz. By z powodzeniem stosować ją we wszystkich dziedzinach i we wszystkich aspektach życia, musisz jedynie pojąć własną naturę i sposób działania.
Potrzebną po temu wiedzę i zrozumienie posiądziesz sam, poznając opisane tutaj proste metody i techniki. Wszystko ukaże ci się w nowym świetle, z własnego wnętrza wysnujesz siłę, która pomoże ci urzeczywistnić mnogość nadziei i marzeń. Postanów więc mocno, że odtąd ułożysz sobie życie bogatsze, wspanialsze i szlachetniejsze niż dotychczas.
Najgłębsze warstwy twojej podświadomości kryją nie­skończoną mądrość, nieskończoną moc i niewyczerpane uzdol­nienia i możliwości, które czekają tylko na to, by je rozwinąć i przejawić. Musisz sobie uświadomić, że owe psychiczne moce naprawdę istnieją i wkrótce objawią się w twoim życiu. Jeśli tylko będziesz chłonny, ukryta w twojej podświadomości mądrość zawsze i wszędzie uczyć cię będzie ciekawych rzeczy. Podświadomość jest źródłem nowych pomysłów i idei - być może drzemie w tobie odkrywca albo wynalazca, a może pisarz czeka na twórczą realizację. W każdym razie bezgraniczna mądrość podświadomości pouczy cię na pewno o prawdziwych cechach twojego charakteru, o twoich prawdziwych talentach i o tym, jak je najlepiej udoskonalić i spożytkować, abyś zdobył w życiu miejsce, jakie ci przysługuje i jakie ty – i tylko ty – zdołasz najlepiej zapełnić.
Moce podświadomości mogą też zetknąć cię z idealnym towarzyszem życia albo partnerem w interesach. Idąc za głosem podświadomości znajdziesz chętnych nabywców i zyskasz finansową niezależność, która pozwoli ci wreszcie być sobą i robić to, o czym zawsze marzyłeś.
Masz prawo odkryć ten wewnętrzny świat myśli i uczuć, ową niewyczerpaną moc, postrzegania, miłość i piękno. Siły to wprawdzie niewidzialne, ale przemożne. Twoja własna pod­świadomość daje rozwiązanie każdego problem-u i kryje przy­czynę każdego skutku. Nauczywszy się zaś odkrywać owe ukryte siły, posiądziesz rozeznanie i moc potrzebną, aby żyć w bezpieczeństwie, radości i dostatku, będąc panem własnego losu.
Sam byłem świadkiem, jak moc podświadomości przy­wracała chorym i kalekim zdrowie i dawną siłę” dzięki czemu mogli znowu odnaleźć w świecie szczęście i powodzenie. Twoja podświadomość ma przedziwną, leczniczą moc uzdrawiającą ciało i duszę; potrafi rozerwać więzy krępujące twój umysł i wyzwolić cię z niewoli ograniczeń materialnych i fizycznych.
 
 
O potrzebie silnego oparcia
 
Bez silnego oparcia i bez znajomości powszechnie użytecz­nych prawideł nie sposób osiągnąć prawdziwych postępów w żadnej dziedzinie ludzkiej działalności. Dlatego najpierw musisz nauczyć się poprawnego korzystania z „narzędzia”, jakim jest podświadomość. Jej moce zadziałają w takiej mierze, w jakiej ty zrozumiesz działające tu prawa i potrafisz je zastosować do określonych celów.
Jako dawnemu chemikowi nasuwa mi się przyrodnicze porównanie: kiedy zmieszać wodór z tlenem w proporcji 2:1, powstanie woda. Z pewnością wiesz także, że jeden atom tlenu i jeden atom węgla tworzą tlenek węgla, czyli bardzo trujący gaz. Jeśli jednak dodasz kolejny atom tlenu, powstanie z tego całkiem niewinny dwutlenek węgla. Do tych dwu przykładów można by jeszcze dorzucić wiele innych spośród mnóstwa związków chemicznych.
Błędem byłoby sądzić, że podstawowe prawa chemii, fizyki i matematyki w jakikolwiek sposób różnią się od praw pod­świadomości. Przypomnijmy sobie tylko zasadę: „Lustro wody zmierza zawsze do pozycji poziomej”. Prawo to dotyczy wszelkiej wody, gdziekolwiek by się znajdowała. Albo inny przykład: „Tworzywa rozszerzają się pod wpływem ciepła”. Ta zasada także działa bez ograniczeń zawsze i wszędzie. Kawałek stali rozszerzy się pod wpływem ciepła niezależnie od tego, czy eksperyment przeprowadzimy w Chinach, w Anglii czy w In­diach. Chodzi tutaj o pewną uniwersalną prawdę.
Równie powszechnym prawem jest to, że każde działające na twoją podświadomość w czasie i przestrzeni wrażenie znajduje odbicie jako sytuacja zewnętrzna, doświadczenie i wydarzenie.
Twoja modlitwa zostanie wysłuchana, bo twojej pod­świadomości dotyczy uniwersalna zasada - przy czym „zasa­da” oznacza tutaj przyczynę i rodzaj pewnego działania. I tak na przykład zasadą elektryczności jest to, że prąd płynie z wyższego do niższego pola sił. Kiedy użyjesz prądu do swoich celów, nie będzie to miało wpływu na ogólną zasadę - a przecież to przyjazne wykorzystanie natury przyniosło kapitalne od­krycia i wynalazki służące całej ludzkości.
Również i twoja podświadomość działa według uniwersal­nej zasady; jest to zasada wiary. Trzeba, byś poznał, czym jest wiara, jak ona działa i co sprawia. W proste, jasne i piękne słowa ujmuje to Biblia: „Zaprawdę powiadam wam: Kto powie tej górze: „Podnieś się i rzuć się w morze „, a nie wątpi w du­szy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie” (Mk 11, 23).
Prawem umysłu ludzkiego jest prawo wiary. Trzeba zatem uwierzyć w sposób działania umysłu i w sam umysł. Wierzysz w to samo, co w duchu myślisz – oto cała tajemnica.
Wszystko, co przeżywasz i robisz, wszelkie wydarzenia i okoliczności twojego życia to reakcje podświadomości na twoje myśli. A zatem nie przedmiot wiary sprawia to wszystko, ale samo jej istnienie w twoim umyśle. Uwolnij się od błędnych przekonań i poglądów, od ślepych przesądów i bezzasadnych lęków, jakie dręczą ludzkość. Uwierz za to w niezmienne, wieczne realia i prawdy życia. Wtedy bowiem zmierzać będziesz naprzód i ku górze – ku Bogu.
Ktokolwiek przeczyta tę książkę i zastosuje ujawnione w niej prawa podświadomości, potrafi odtąd formułować podbudowane naukowo i skuteczne modlitwy za siebie i za innych ludzi. Również twoje własne modlitwy wysłuchane zostaną zgodnie z prawem przyczyny i skutku, akcji i reakcji. Myśl jest ziarnem czynu. Zdarzenie zaś to nic innego jak reak­cja twojej podświadomości na rodzaj i istotę twojej myśli. Kiedy oddasz się myślom i wyobrażeniom o harmonii, zdro­wiu, spokoju i dobrej woli, w twoim życiu zaczną dziać się cuda.
 
 
Dualizm umysłu
 
Z jednej strony, umysł twój stanowi jedność. Z drugiej jednak strony, umysł ludzki – o czym dobrze dzisiaj wiedzą ludzie wykształceni – pełni dwie zasadniczo odmienne funkcje, dzieląc się tym samym na dwa różne obszary o całkiem odrębnych, niepowtarzalnych właściwościach i siłach. Istnienie tych dwu osobnych sfer znajduje wyraz w wielu określeniach obiegowych i naukowych. I tak rozróżnia się świadomość i podświadomość, umysł obiektywny i subiektywny, umysł czuwający i śpiący, jaźń płytką i głęboką, umysł swobodny i nieswobodny, męski i żeński oraz wiele innych. W niniejszej książce postanowiliśmy używać pojęć „świadomość” i „pod­świadomość”.
 
 
Świadomość i podświadomość
 
Odmienne funkcje obu tych sfer świadomości można najlepiej uwidocznić przez porównanie umysłu do ogrodu. Sam jesteś ogrodnikiem i siejesz myśli w żyzną glebę podświadomo­ści. Rodzaj i jakość ziarna zależy od twoich nawyków myś­lowych; cokolwiek bowiem sobie zakorzenisz w podświadomo­ści, wyrośnie i objawi się albo w twoim ciele, albo w życiu.
Od dziś staraj się zatem natchnąć podświadomość myślą o spokoju, szczęściu, słusznym postępowaniu, dobrej woli i dobrobycie. Przemyśl to wszystko w spokoju i traktuj z pełną świadomością jako coś już urzeczywistnionego. Rzucając w podświadomość takie ziarno, zbierzesz piękny plon. Pod­świadomość porównać można z żyzną próchniczną glebą, w której bujnie rosną wszelkie zasiewy dobre czy złe. Czy zbiera się winogrona z ciernia albo z ostu figi? (Mt 7, 16). Każda myśl jest zatem przyczyną czegoś, a każda zewnętrzna lub wewnętrz­na okoliczność - skutkiem. Jeśli więc chcesz, aby twoje sprawy szły w pożądanym kierunku, musisz niepodzielnie zapanować nad własnymi myślami. Kiedy nauczysz się poprawnie myśleć, kiedy zrozumiesz prawdę, a w podświadomość zasiejesz pozy­tywne, harmonijne i życzliwe myśli, wtedy dojdzie do głosu magiczna moc twojej podświadomości. Wszystkie sprawy przybiorą pomyślny obrót. Mając kontrolę nad procesami myślowymi, zdołasz użyć sił podświadomości do pokonania wszelkich kłopotów. I w ten sposób sprzymierzysz się z niewyo­brażalną mocą i wszechwładnym prawem, jakie rządzi wszech­światem.
Gdziekolwiek się znajdziesz, rozejrzyj się, a stwierdzisz, że przeważająca większość ludzi wiedzie życie ograniczone do spraw powierzchownych. Psychiczne i umysłowe procesy we własnym wnętrzu zaprzątają jedynie garstkę światłych ludzi. Pamiętaj jednak, że to właśnie twoje życie wewnętrzne - czyli myśli, uczucia i wyobrażenia - stwarza świat zewnętrzny. Dlatego też jedyną twórczą siłą jest podświadomość i wszystko, cokolwiek znalazło wyraz w świecie naszych zmysłów, stworzyła - świadomie lub nieświadomie - moc podświadomości albo umysłu.
Gdy zrozumiesz wzajemne oddziaływanie na siebie pod­świadomości i świadomości, zdołasz gruntownie odmienić swoje życie. Jeśli chcesz w nim zmienić okoliczności zewnętrzne, musisz najpierw wpłynąć na ich przyczyny. Większość ludzi próbuje zmieniać zewnętrzne okoliczności zewnętrznymi środ­kami. Chcąc jednak usunąć spory, zamęt, niedostatek i wszyst­ko, co pogarsza twoje samopoczucie, musisz dotrzeć do sedna problemu - to znaczy całkowicie przestawić sposób świadome­go myślenia i ustanowić całkiem nowy porządek w świecie swoich myśli i wyobrażeń.
Podświadomość reaguje na każdą twoją myśl z wrażliwo­ścią precyzyjnego instrumentu. To zaś oznacza, że twoje myśli kierują określonym korytem nieskończoną mądrość, witalność i energię, jakie płyną przez twoją podświadomość. Otaczają cię bezcenne skarby. Zastosowanie w praktyce spisanych tu praw ludzkiego umysłu cudownie przemieni twoje życie: biedę za­mieni w dostatek, ciemnotę i przesądy w mądrość i wiedzę, bolesny niepokój zaś w ukojenie. Doświadczysz radości za­miast bólu, światła zamiast ciemności, zgody zamiast skłócenia, ufności i wiary w siebie zamiast lęku i zwątpienia, powodzenia zamiast niepowodzeń, a także wyzwolenia z tyranii codzienno­ści. Pod względem umysłowym, psychicznym i materialnym trudno o większe błogosławieństwa. Większość wybitnych naukowców, plastyków, poetów, śpiewaków, pisarzy i wyna­lazców posiadła głęboką wiedzę o działaniu ludzkiej świadomo­ści i podświadomości.
Światowej sławy tenora Caruso opadła kiedyś nagła trema. Skarżył się, że strach dosłownie zaciska mu gardło jak pętla. Twarz miał zlaną potem. Choć nie posiadał się ze wstydu wobec stojących przy nim osób, dygotał jednak ze strachu na myśl, że za kilka minut ma wyjść na estradę. „Wystawię się na pośmiewisko”, mówił, „nie mogę śpiewać”. Nagle jednak wziął się w garść i głośno zawołał: „MAŁE JA chce we mnie zdławić WIELKIE JA!” Po czym przemówił wprost do tego, co nazwał „małym ja”: „Wynoś się, bo WIELKIE JA chce mną za­śpiewać!” (Mówiąc o „wielkim ja” miał na myśli mądrość i siłę podświadomości tkwiącą w każdym człowieku). „WIELKIE JA chce zaśpiewać!” - jego podświadomość zareagowała na to przerwaniem wewnętrznych barier. Kiedy przyszła jego kolej, wyszedł na estradę i jego wspaniały głos jak zwykle oczarował słuchaczy.
Ta znana anegdota nie pozostawia wątpliwości co do tego, że Caruso wiedział o istnieniu dwóch pięter umysłu, a mianowi­cie sfery rozumowej i sfery podświadomości. Na twój sposób myślenia reaguje również i podświadomość. Kiedy lęki i troski wypełniają twoją świadomość („małe ja”), wyzwala to w pod­świadomości („wielkim ja”) negatywny stan emocjonalny, który z kolei przenosi się na świadomość - pod postacią złych przeczuć, rozpaczy albo paniki. Gdybyś się więc kiedyś znalazł w podobnej sytuacji, spróbuj przemówić do negatywnych odczuć w twojej podświadomości stanowczo i autorytatywnie: „Bądźcie cicho, uspokójcie się! Ja tu rządzę, a wy macie słuchać moich rozkazów. Nie macie tu czego szukać, wynoście się!”
Oto bardzo ciekawa obserwacja: zaburzenia równowagi psychicznej mijają niemal jak ręką odjął, kiedy stanowczo i z przekonaniem przemówi się do podświadomości. Właśnie dlatego, że podświadomość podlega nakazom świadomości, określa się ją mianem „podświadomości” albo świadomości „subiektywnej”.
 
 
Główne różnice funkcji i działania
 
Główne różnice najlepiej chyba wyjaśni następujące poró­wnanie: świadomość odgrywa mniej więcej taką rolę jak kapitan albo sternik na mostku kapitańskim. To on wyznacza kurs statku i wydaje niezbędne rozkazy ludziom z maszynowni. Ci z kolei obsługują kotły, urządzenia i maszyny. Załoga nie pyta, w którą stronę płynie statek, ale po prostu słucha poleceń. Gdyby człowiek na mostku kapitańskim nie umiał obchodzić się z kompasem, sekstansem i innymi instrumentami nawiga­cyjnymi, i gdyby podejmował błędne decyzje, załoga płynęłaby na rychłą zgubę. Ludzie w maszynowni słuchają jednak kapita­na, ponieważ jest dowódcą, a jego polecenia należy bezwzględnie wykonywać. Tu nie ma miejsca na wahania - marynarz ma po prostu słuchać rozkazów.
Kapitan jest panem statku i wszystko dzieje się tam wedle jego woli. W przenośnym sensie twoja świadomość pełni rolę kapitana, który rozkazuje, ciało zaś i wszystkie dotyczące cię sprawy przyrównać można do wspomnianego statku. Twoja podświadomość wykonuje bowiem wszelkie rozkazy, jakie pod postacią osądów i przekonań przesyła jej świadomość. Gdy wszystkim w koło powtarzasz: „Na to mnie nie stać”, wtedy podświadomość łapie cię za słowa i pilnuje, żebyś naprawdę nie mógł lub nie mogła kupić upragnionej rzeczy. Dopóki będziesz wbijać innym i sobie do głowy, że nie stać cię na samochód, podróż do Ameryki, dom, kożuch, futro z norek itd., możesz być pewien albo pewna, że podświadomość weźmie to za rozkaz i że do końca życia przyjdzie ci poniechać tych marzeń.
W wigilijne przedpołudnie pewna młoda studentka z roz­marzeniem wpatrywała się w wytworną i drogą torbę podróżną na wystawie ekskluzywnego sklepu skórzanego. Późnym popo­łudniem miała pojechać do Buffalo, żeby spędzić święta razem z rodziną. Już cisnęły się jej na usta słowa: „Nie stać mnie na tę torbę”, kiedy przypomniała sobie, co słyszała na jednym z moich wykładów. Otóż sformułowałem wtedy zasadę: Nigdy nie wyrażaj negatywnej myśli! Zmień ją natychmiast w wyob­rażenie pozytywne, a zdziała ono cuda!
Powiedziała zatem: „Ta torba jest moja. Można ją kupić. Uważam ją za swoją własność - a podświadomość już zadba o to, żebym tę torbę dostała.” W Wigilię o ósmej wieczorem otrzymała w prezencie od narzeczonego dokładnie taką samą torbę, jaką podziwiała o dziesiątej przed południem, uznawszy ją za swoją własność.
Ta młoda dziewczyna, studentka Uniwersytetu Południo­wej Kalifornii, wprawiła umysł w stan radosnego oczekiwania, urzeczywistnienie swoich wyobrażeń powierzając podświado­mości, która przecież ma swoje sposoby. Opowiadała mi: „Nie miałam dość pieniędzy, żeby kupić tę torbę. Ale teraz wiem, gdzie zdobyć potrzebne środki finansowe i wszystko, czego mi jeszcze potrzeba - a mianowicie, w niewyczerpanym skarbcu mojego wnętrza.”
Wyjaśnijmy działanie podświadomości na innym jeszcze przykładzie. Kiedy mówisz: „Nie lubię grzybów”, a rzeczywi­ście częstują cię sosami albo sałatkami zawierającymi grzyby, wtedy z pewnością dostaniesz rozstroju żołądka, ponieważ twoja podświadomość powie sobie: „Szef (czyli świadomość) nie lubi grzybów”. Tego rodzaju reakcje rzucają ciekawe światło na różnice funkcji świadomości i podświadomości.
Kiedy ktoś powiada: „Jeśli późnym wieczorem napiję się kawy, na mur beton zbudzę się o trzeciej nad ranem”, to wypicie kawy o późnej porze niechybnie wywoła taki skutek. Głos podświadomości szepnie wtedy, komu trzeba: „Szef chce, żebyś zbudził się o trzeciej nad ranem”.
Podświadomość przez dwadzieścia cztery godziny na dobę dba o twoją pomyślność i podrzuca ci owoce twoich nawyków myślowych.
 
 
Jak zareagowała jej podświadomość
 
Parę miesięcy temu pewna pani napisała do mnie na­stępujący list: „Mam 75 lat, jestem wdową, a moje dzieci dawno dorosły i poszły na własny garnuszek. Dostaję emeryturę i żyję całkiem na uboczu. Ale pewnego dnia wybrałam się na Pański wykład o potędze podświadomości, w którym dowodził Pan, że poprzez stałe powtarzanie, wiarę i ufne oczekiwanie wpoić można podświadomości pewne idee.
Zaczęłam więc parę razy dziennie z całym przekonaniem mówić do siebie: Istnieje ktoś, komu jestem potrzebna. I wy­szłam szczęśliwie za mąż za człowieka mądrego, dobrego i serdecznego. Moje życie nabrało sensu!
Przez dwa tygodnie powtarzałam sobie to zdanie, aż pewnego dnia w drogerii spotkałam pewnego aptekarza, który wycofał się już z czynnego życia zawodowego. Zrobił na mnie wrażenie dobrego, wyrozumiałego i bardzo religijnego człowie­ka. Był dokładnie taki, o jakiego się modliłam. W niecały tydzień później oświadczył mi się. Jesteśmy teraz w podróży poślubnej po Europie. Wiem, że Bożym zrządzeniem zetknęła nas mądrość mojej podświadomości.”
Również i ta pani odkryła skarbnicę własnego wnętrza. Uwierzyła, że modlitwa stwarza pewną rzeczywistość, i przeko­nanie to udzieliło się jej podświadomości, którą poznaliście już jako prawdziwie twórcze medium. Gdy zdołała przekazać podświadomości obraz wymarzonego przyszłego partnera, podświadomość urzeczywistniła treść jej modlitwy. Głębokie warstwy jej podświadomości, pełne mądrości i wiedzy, zetknęły tych dwoje zgodnie z wolą Boga.
Nie ma wątpliwości: „W końcu, bracia, wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co mile, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym - to miejcie na myśli” (Flp 4, .
STRESZCZENIE
 
  1. Twoje wnętrze kryje niewyczerpaną skarbnicę. Zwróć spojrzenie ku wnętrzu, a znajdziesz spełnienie swoich najgoręt­szych pragnień!
  2. Największa tajemnica, dostępna wybitnym ludziom wszystkich epok, polega na porozumiewaniu się z własną podświadomością i na wyzwalaniu własnych sił. Ty też to umiesz!
  3. Twoja podświadomość zna rozwiązanie wszystkich problemów. Jeżeli przed pójściem spać zasugerujesz jej: chcę zbudzić się o szóstej rano - zbudzi cię punktualnie.
  4. Twoja podświadomość ukształtowała twoje ciało i po­trafi także leczyć jego niedomagania. Zasypiaj co noc z przeko­naniem, że cieszysz się całkowitym zdrowiem, a najwierniejszy sługa, podświadomość, posłucha twojej sugestii.
  5. Każda myśl coś sprawia – jest przyczyną; każda zaś sytuacja jest czymś spowodowana – jest skutkiem.
  6. Cokolwiek chcesz urzeczywistnić - czy przekonać ko­goś na wykładzie, czy napisać książkę - usilnie i ufnie wpajaj podświadomości własne wyobrażenia, a ona odpowiednio zareaguje.
  7. Jesteś niczym kapitan przy sterze. Jego zadaniem jest dawać właściwe polecenia. Ty również musisz myślami i wyob­rażeniami wydawać odpowiednie rozkazy podświadomości, która kieruje całym twoim losem.
  8. Nigdy nie mów: „Na to mnie nie stać” ani: „Tego nie potrafię”. Twoja podświadomość będzie cię trzymać za słowo i zadba o to, żeby naprawdę zabrakło ci potrzebnych środków albo umiejętności. Zamiast tego z wiarą w siebie stwierdzaj: „Siła mojej podświadomości otworzy mi wszystkie drzwi”.
  9. Prawo życia i prawo wiary są jednym i tym samym. Wierzyć to myśleć, myśleć w duchu. Nie wierz, to znaczy nie myśl o niczym, co mogłoby urazić cię albo ci zaszkodzić! Uwierz w uzdrowicielską, oświecającą, umacniającą i uszczęś­liwiającą moc swojej podświadomości! W cokolwiek żarliwie uwierzysz, spełni się w tobie i dla ciebie!
  10. Zmień nawyki myślowe, a odmienisz swój los!


Rozdział 2
 
Działanie twojego umysłu
 
Naucz się w pełni korzystać z danego ci umysłu. Jak już wiesz, istnieją w nim dwa odrębne obszary: z jednej strony, sfera świadoma, kontrolowana rozumem, z drugiej zaś - sfera podświadoma, niedostępna prawom logiki. Rozumujesz przy pomocy umysłu świadomego, a twoje nawyki myślowe przej­muje podświadomość, by przekazanej myśli nadać potem kształt. Warstwy podświadome są siedliskiem uczuć i stanowią sferę twórczą. Jeśli pomyślisz o dobru, powstanie z tego dobro, natomiast złe myśli sprowadzają zło. Na tym - i na niczym innym - polega funkcjonowanie twojego umysłu.
W naszym ujęciu decydujący jest fakt, że podświadomość zaczyna natychmiast urzeczywistniać wszelkie otrzymane in­spiracje. Równie ciekawym, jak wnikliwym odkryciem jest to, że podświadomość jednakowo poddaje się zarówno dobrym, jak i złym myślom, i odpowiednio reaguje. Negatywne myśli niosą zatem niepowodzenia, rozczarowania i nieszczęścia. Jeśli jednak wypracujesz harmonijne i pozytywne nawyki myślowe, zaznasz zdrowia, powodzenia i dobrobytu. Kiedy już nauczysz się kierować uczucia i myśli na właściwe tory, spokój ducha i fizyczne zdrowie na pewno przyjdą same. Czegokolwiek zapragniesz i przyjmiesz w duchu za już urzeczywistnione, podświadomość uzna za fakt i niezwłocznie wykona. Twoim zadaniem jest tylko przekonać podświadomość – już ona zatroszczy się o to, by zapewnić ci zgodnie z życzeniem zdro­wie, harmonię albo uznanie zawodowe. To w twoich rękach spoczywa władza rozkazodawcza – twoja podświadomość słucha i wiernie urzeczywistnia rozkazy. Prawo twojego umysłu brzmi następująco: Twoje świadome myśli i wyobrażenia wywo­łują analogiczną reakcję podświadomości.
Psychologowie i psychiatrzy tłumaczą nam, że wszystkie myśli przesyłane podświadomości pozostawiają wrażenia w ko­mórkach mózgu. Gdy tylko przekaże się podświadomości jakieś wyobrażenie, ona niezwłocznie je urzeczywistnia. Przy pomocy skojarzeń myślowych wykorzystuje całą wiedzę i do­świadczenie, jakie do tej pory zgromadziłeś. Korzysta przy tym z nieskończonej mocy, energii i mądrości dostępnej w twoim wnętrzu. Aby osiągnąć dany cel, twoja podświadomość wcho­dzi w przymierze z wszystkimi siłami i prawami natury. Czasem rozwiązuje twoje problemy od razu, kiedy indziej każe na to czekać dniami, tygodniami lub dłużej – wszystko to jest do dziś niezbadanym procesem.
 
 
Dokładniejsze rozróżnienie pojęć „świadomy” i „podświadomy”
 
Musisz stale pamiętać, że umysł nie jest rozbity na dwie osobne, niezależne części. Świadome i podświadome procesy to jedynie dwa obszary działania tego samego umysłu. Proces myślenia rozgrywa się w świadomości. Myśląc dokonujesz wyboru. Świadomością zatem wybierasz na przykład lekturę, miejsce zamieszkania i towarzysza życia. Wszelkie decyzje podejmuje twoja świadomość. Z drugiej jednak strony we­wnętrzne procesy w organizmie nie poddają się twojej woli. Podświadomość steruje zatem na własnych zasadach biciem twojego serca, trawieniem, krążeniem krwi i oddechem.
Twoja podświadomość bierze za dobrą monetę wszystko, co jej wpoisz i w co świadomie uwierzysz. W przeciwieństwie jednak do świadomości nie poddaje logicznej próbie przekazy­wanych jej procesów i zależności, nie wysuwa też zastrzeżeń wobec przedstawianych faktów. Twoja podświadomość przy­pomina glebę, która przyjmuje wszystkie nasiona, dobre i złe. I właśnie twoje myśli można porównać do zasiewanych ziaren. Negatywne, destrukcyjne myśli również w podświadomości nie zaprzestają niszczycielskich działań, prędzej czy później wyda­jąc odpowiednie owoce, które urzeczywistniają się w twoim życiu w postaci nieprzyjemnych przeżyć i zdarzeń.
A zatem pamiętaj: twoja podświadomość nie sprawdza, czy twoje myśli są dobre, czy złe, słuszne czy niesłuszne - ona jedynie reaguje odpowiednio do tych myśli i wyobrażeń. Jeśli więc będziesz przekonany o prawdziwości jakiegoś stanu rzeczy, wtedy i podświadomość przyjmie go jako trafny i odpowiednio zareaguje - choćby twój pogląd, obiektywnie biorąc, miał być błędny.
 
 
Eksperymenty psychologiczne
 
Liczne prowadzone przez psychologów eksperymenty – w tym również doświadczenia z hipnozą – dowiodły, że podświadomość nie jest w stanie dokonać logicznego rozumo­wania, nie potrafi bowiem wybierać ani porównywać. Przyjąw­szy więc jakąkolwiek sugestię za fakt dokonany, zareaguje zgodnie z jej treścią.
Wprawny hipnotyzer łatwo dowiedzie, że podświadomość jest podatna na wpływy. Wystarczy, by zasugerował testowanej osobie, że jest Napoleonem Bonaparte albo nawet psem czy kotem – a dana osoba nader przekonywająco wcieli się w wyznaczoną rolę. W stanie hipnozy następuje całkowita przemiana osobowości, dlatego osoba testowana utożsamia się z zasugerowaną postacią i jej sposobem życia.
Na tej samej zasadzie można człowiekowi zahipnotyzowa­nemu wmówić, że zamienił się w marmurowy posąg, że bolą go plecy, że leci mu krew z nosa, że jest nieznośny upał albo że dygoce z zimna – a za każdym razem nastąpi pożądana i odpowiednia reakcja, przy czym osoba ta straci zdolność postrzegania czegokolwiek, co nie mieści się w ramach danej sugestii.
Te proste przykłady rzucają światło na różnicę pomiędzy świadomym, sterowanym rozumowo obszarem umysłu, a pod­świadomością, która będąc niezdolną do indywidualnej i lo­gicznej krytyki, bierze za dobrą monetę wszystko, co świado­mość poda jej jako fakt. Dlatego właśnie decydujące znaczenie mato, by dopuszczać do siebie wyłącznie dobroczynne i kojące myśli i wyobrażenia, niosące szczęście i radość.
 
 
Co oznacza umysł „obiektywny” i „subiektywny”?
 
Świadomość określa się też czasem mianem „umysłu obiektywnego”, ponieważ zajmuje się ona przedmiotami świa­ta widzialnego, zewnętrznego. Ta część umysłu pobiera infor­macje od pięciu zmysłów. Umysł obiektywny prowadzi cię i doradza we wszystkich relacjach z otoczeniem. Korzystanie z pięciu zmysłów dostarcza ci niezbędnych wiadomości. Twój umysł obiektywny uczy się poprzez obserwację, doświadczenie i wychowanie. Dlatego też główna umiejętność i zadanie umysłu obiektywnego polega na logicznym myśleniu.
Załóżmy, że jesteś jednym z tysięcy owych turystów, którzy każdego roku zwiedzają Paryż. Twoje osobiste wrażenia z rozległych parków, bogatych ulic, majestatycznych pałaców i szacownych budowli znajdują odbicie w ogólnej ocenie: „Cóż za przepiękne miasto!” W ten sposób umysł obiektywny przetwarza wrażenia zmysłowe w logiczne wnioski.
Podświadomość natomiast określa się często mianem „umysłu subiektywnego”. W odróżnieniu od świadomości nie jest ona jednak zdana na pośrednictwo zmysłów, ale postrzega świat bezpośrednio i bez refleksji-przez intuicję. Tutaj bowiem znajduje się siedlisko twoich uczuć i „magazyn” pamięci. Podświadomość spełni swoje najważniejsze zadania tylko wte­dy, kiedy wyłączysz fizyczne zmysły. Chodzi tu więc o tę zdolność postrzegania, która objawia się w stanie utraty przytomności lub we śnie.
Twoja podświadomość widzi zatem oczyma duszy i obywa się bez narządów wzroku. Posiada też dar jasnowidzenia i jasnosłyszenia. Umysł subiektywny może opuścić ciało ludz­kie, udać się w dalekie kraje i wrócić z niezwykle dokładnymi i całkowicie trafnymi informacjami. Z pomocą takich właśnie zdolności umysłowych potrafisz czytać w cudzych myślach, poznawać treść zapieczętowanych listów i zaglądać do za­mkniętych sejfów. W ten sam sposób możesz przekazywać swoje myśli innym ludziom bez zwykłych sposobów porozu­miewania się. Dopiero doskonałe poznanie wzajemnych relacji między umysłem subiektywnym a obiektywnym pozwoli na­uczyć się prawdziwej modlitwy.
 
 
Podświadomość nie umie myśleć logicznie
 
Podświadomość nie jest w stanie rozważać żadnych za i przeciw. Jeśli więc zasugerujesz jej coś obiektywnie niesłusz­nego, weźmie tę sugestię za prawdę i prędzej czy później urzeczywistni ją jako sytuację życiową, doświadczenie albo przeżycie. Wszystkie twoje dotychczasowe przeżycia były reak­cją podświadomości na myśli, w których słuszność wierzyłeś. Szkody powstałe przez błędne inspiracje usuniesz najskutecz­niej, jeśli zaczniesz myśleć pozytywnie i jak najczęściej po­wtarzać harmonijne myśli, aż podświadomość wpoi je sobie głęboko. Ponieważ podświadomość jest zarazem ostoją twoich nawyków, taka zmiana nawyków życiowych i myślowych przyniesie wkrótce zasadniczą poprawę.
Twój nawykowy sposób myślenia pozostawia głębokie ślady w podświadomości. Okoliczność ta może mieć dla ciebie dobroczynne skutki, jeśli tylko twoje myśli krążyć będą wokół harmonijnych i konstruktywnych celów i pragnień.
Jeśli dotychczas żyłeś pod znakiem lęku, troski albo innych negatywnych myśli, zacznij teraz nowe życie, uznając wszech­władzę podświadomości i ucząc się wpajać jej beztroskę, szczęście i pełnię zdrowia. Twoja podświadomość - twórcza i zjednoczona z Bożą zasadą-zapewni niezwłoczne urzeczywis­tnienie tego zwrotu ku dobru, o którym ją z takim naciskiem przekonywałeś.
 
 
Potęga sugestii
 
Wiesz już, że twoja świadomość jest niejako „odźwier­nym”, którego główne zadanie polega na ochronie twojej podświadomości przed szkodliwymi wrażeniami. Znasz już jedno z podstawowych praw ludzkiego umysłu i wiesz, że na podświadomość można wpłynąć sugestią. Dowiedziałeś się także, że nie dokonuje ona porównań, nie rozpoznaje różnic ani też nie analizuje rzeczy w spójny i niezależny sposób. Wszystko to jest zadaniem twojej świadomości. Podświadomość więc reaguje po prostu na przekazywane jej przez świadomość wrażenia, sama nie będąc obciążona jakimikolwiek logicznymi wnioskami.
Klasycznym przykładem siły sugestii byłby następujący eksperyment. Wyobraźmy sobie, że podczas podróży po morzu mówisz do współpasażera, który i tak wygląda na zalęknio­nego: „Pan musi się źle czuć. Jaki pan blady! Zaraz na pewno zrobi się panu niedobrze. Odprowadzić pana na dół?” - Wtedy on niezawodnie zblednie, zasugerowana choroba morska sko­jarzy mu się bowiem z własnymi lękami i mrocznymi prze­czuciami. Z wdzięcznością oprze się na twoim ramieniu, a w kabinie, już bez świadków, pofolguje wmówionym mu dolegliwościom.
 
 
Rozmaite reakcje na tę samą sugestię
 
Nader łatwo może zdarzyć się tak, że kilka osób różnie zareaguje na tę samą sugestię.
Załóżmy, że w podróży morskiej zrobisz wspomniany eksperyment nie z pasażerem, ale z marynarzem. Zależnie od temperamentu albo weźmie on twoją ofertę pomocy za żart, albo ze złością ją odrzuci. Twoja propozycja bowiem trafi na niepodatnego na taką sugestię wilka morskiego, odpornego na morską chorobę. Dlatego też twoje słowa nie wzbudzą w nim strachu ani troski, ale będą jak groch rzucony o bardzo pewną siebie ścianę.
Leksykon definiuje „sugestię” jako świadomy duchowy wpływ i budzenie określonych wyobrażeń, które ktoś przyjmuje i urzeczywistnia jako prawdę. Trzeba tu wziąć pod uwagę, że świadome odrzucenie sugestii skutecznie chroni podświado­mość przed niechcianym wpływem. Świadomość potrafi się zatem oprzeć narzucanej sugestii. Wspomniany wyżej mary­narz nie bał się choroby morskiej. Był pewien swojej odporno­ści, przez co negatywna sugestia nie wzbudziła w nim najmniej­szych lęków. Za to u naszego zalęknionego pasażera sugestia choroby morskiej musiała zadziałać wskutek jego własnego strachu przed tą dolegliwością.
Każdy z nas ma też swoje wewnętrzne lęki. Każdy ma swoje poglądy i prawdy wiary, o których słuszności i praw­dziwości jest przeświadczony i które przez to kierują jego życiem. Sugestia nie ma własnej mocy oprócz tej, jaką nada jej skwapliwa wiara człowieka. Kiedy jednak raz zadziała, kieruje strumień podświadomych sił bardzo określonymi, zawężonymi kanałami.
 
 
Jak stracił rękę
 
Co dwa albo trzy lata wygłaszam w Caxton Hall w Anglii cykle wykładów dla Truth Forum (Forum Prawdy). Instytucję tę założyłem przed wieloma laty. Ówczesna kierowniczka, dr Evelyn Fleet, opowiedziała mi o artykule w pewnej angielskiej gazecie, traktującym o sile sugestii. Pewien nieszczęśliwy ojciec miał ponoć przez ponad dwa lata sugerować swojej pod­świadomości: „Oddałbym prawą rękę, byle moja córka wy­zdrowiała”. Córka cierpiała na ciężki artretyzm, który wpędzał ją w kalectwo, i na rzekomo „nieuleczalną” chorobę skóry. Starania lekarzy szły na marne, dlatego jej ojciec w takich desperackich słowach wyrażał pragnienie, by córka wyzdrowia­ła. Podczas rodzinnej wycieczki samochodowej doszło do zderzenia z innym autem. Ojciec stracił w wypadku prawą rękę, i niemal jednocześnie znikł artretyzm i skórne dolegliwości córki.
Przykład ten dowodzi, jak ważne jest, aby wpajać pod­świadomości tylko sugestie pomyślne, kojące i dobroczynne, krótko mówiąc takie, które w każdym wypadku zawierają zmianę na lepsze. Pamiętaj: twoja podświadomość nie zna się na żartach – ona łapie cię za słowa!
 
 
Jak autosugestia płoszy lęk
 
Pod pojęciem autosugestii rozumiemy wpływanie na same­go siebie poprzez bardzo określone, celowe myśli lub wyobraże­nia. W znakomitym podręczniku autosugestii, wydanym w ro­ku 1916 przez londyńskie wydawnictwo Fowlera, Herbert Parkyn opowiada zabawne i dzięki temu łatwe do zapamiętania zdarzenie: pewien nowojorczyk wybrał się do Chicago, ale zapomniał cofnąć tam zegarek o godzinę (wymaga tego różnica czasu). Jeden z kontrahentów zapytał go o dokładny czas; kiedy nasz nowojorczyk usłyszał, że minęła pora obiadu, opadł go nagle wilczy głód, choć od zwykłej pory posiłku dzieliła go jeszcze godzina.
Autosugestii użyć można bardzo skutecznie przeciw naj­różniejszym stanom lękowym i innym negatywnym stanom emocjonalnym. Pewną młodą śpiewaczkę proszono o występ. Z jednej strony powitała tę propozycję z zadowoleniem, z drugiej zaś - już trzykrotnie w podobnych okolicznościach paraliżował ją strach. Choć wiedziała, że ma piękny głos, powtarzała sobie: „Jak ja się boję. Pewnie nikomu nie spodoba się mój śpiew.”
Jej podświadomość rozumiała ową negatywną sugestię jako wezwanie i niezwłocznie wytwarzała odpowiednią sytua­cję. Chodziło tu więc o niezamierzoną autosugestię. Oznacza ona, że obawy, jakie żywimy w cichości ducha, przeradzają się w uczucia i stają się rzeczywistością.
Śpiewaczka przezwyciężyła strach w następujący sposób: chowała się w swoim pokoju, całkowicie odgradzając się od otoczenia. Następnie siadała w wygodnym fotelu, odprężała się i zamykała oczy. W ten sposób wprawiała ciało i umysł w stan spoczynku. Odprężenie ciała uspokaja bowiem także umysł, uwrażliwiając go na sugestię. W owym stanie rozluźnienia wbijała sobie do głowy: „Śpiewam porywająco. Jestem pełna spokoju, pogody i wiary w siebie.” Powtarzała te stwierdzenia powoli, spokojnie i żarliwie pięć do dziesięciu razy. Te umys­łowe praktyki odprawiała trzy razy dziennie, ostatni raz tuż przed pójściem spać. Po tygodniu zaczęła spoglądać w przy­szłość ze spokojem i wiarą w siebie. A gdy zaśpiewała na próbie, wprawiła słuchaczy w zachwyt.
 
 
Jak odzyskała pamięć
 
Pewna 75-letnia pani wpadła w nawyk powtarzania sobie: „Tracę pamięć”. Pewnego dnia postanowiła jednak, że będzie sugerować sobie parę razy dziennie coś wręcz przeciwnego i powiadała do siebie: „Od dzisiaj moja pamięć wyostrza się pod każdym względem. Zawsze i wszędzie zdołam sobie przypo­mnieć, co tylko zechcę. Wyraźniej i trwalej będę zapamiętywać wrażenia zmysłowe. Wszystko będzie mi się bardzo łatwo utrwalać w pamięci. Cokolwiek zapragnę sobie przypomnieć, ukaże mi się przed oczyma duszy niezwłocznie i w ostrych konturach. Dzień po dniu będę robić wyraźne postępy i nie­długo będę miała pamięć lepszą niż kiedykolwiek.” Po trzech tygodniach uszczęśliwiona spostrzegła, że w pełni odzyskała pamięć.
 
 
Jak pokonał własne nieopanowanie
 
Wielu mężczyzn, którzy wypowiedzieli wojnę własnej wybuchowości i pobudliwości, okazywało się wyjątkowo chłonnymi na sugestie i odnotowywało niezwykłe sukcesy, powtarzając trzy do czterech razy dziennie, czyli po wstaniu, przed południem, w południe i przed zaśnięciem, następujące wzory zdań: „Odtąd będę bardziej opanowany i w lepszym humorze. Mój umysł ogarnie radość i poczucie szczęścia. Z każdym dniem okazywać będę bliźnim większą wyrozumia­łość i miłość. Moja życzliwość i dobry humor będą się udzielać całemu otoczeniu. Ten szczęśliwy i radosny nastrój stanie się dla mnie trwałym, normalnym stanem umysłu. Jestem za to głęboko wdzięczny.”
 
 
Konstruktywna i niszczycielska moc sugestii
 
Przyjrzyjmy się teraz istocie i skutkom heterosugestii, czyli tej mocy sugerowania, która wychodzi od innych ludzi. We wszystkich epokach i we wszystkich krajach świata siła sugestii odgrywała - bądź pod postacią autosugestii, bądź heterosuges­tii - decydującą rolę w sposobie życia i myślenia ludzi. W różnych częściach świata do dziś stanowi ona najistotniejszy i najskuteczniejszy składnik wielu religii. Siły sugestii użyć można dla zapanowania nad samym sobą, można jednak przy jej pomocy narzucić władzę ludziom, którzy nie znają praw umysłu. Moc ta jest czymś wspaniałym, jeśli używa się jej do konstruktywnych celów. Jeśli jednak ktoś jej nadużyje do celów negatywnych, sugestia może stać się najbardziej zgubnym duchowym orężem, sprowadzając na ludzi nędzę, niepowodze­nia, choroby i nieszczęścia.
 
 
Czy wierzysz w nieodwracalność losu?
 
Od dziecka większość z nas bombardowano zewsząd negatywnymi sugestiami. Nie umiejąc się przed nimi bronić, zaczęliśmy brać je za prawdę. Z pewnością nieraz słyszałeś takie zdania: „Nie dasz rady!”, „Z ciebie nic nie będzie!”, „Tego ci nie wolno!”, „Z tego nic nie wyjdzie!”, „Nie masz najmniejszych szans!”, „To do niczego niepodobne!”, „To nie ma sensu!”, „Nie musisz nic umieć, bylebyś miał układy!”, „Świat schodzi na psy!”, „Po co to wszystko, kogo ja ob­chodzę!”, „Nie warto się wysilać!”, „Życie to jedna wielka udręka!”, „Kto by tu jeszcze wierzył w miłość?”, „Nie ma mocnych!”, „Tylko patrzeć, jak pójdę z torbami!”, „Poczekaj, tobie też się to udzieli!”, „Nikomu nie można zaufać!”, i tak dalej.
Gdy jako dorosły zaniedbasz odrabiania poprzez pozy­tywną autosugestię szkód psychicznych poczynionych w prze­szłości, twoje pesymistyczne nawyki myślowe najprawdopo­dobniej sprowokują u ciebie zachowanie, które z konieczności prowadzić będzie do osobistych i zawodowych rozczarowań. Autosugestia pozwala więc zrzucić ciężar tych negatywnych wpływów, które w przeciwnym razie postawiłyby pod znakiem zapytania twoją życiową pomyślność i rozwój pozytywnych nawyków.
 
 
Jak chronić się przed negatywną sugestią
 
W każdym choć trochę wrażliwym człowieku jeden rzut oka do gazety wzbudzi uczucie troski, lęku, rozpaczy i bez­nadziei. Ten zaś, kto pozwala wziąć górę ponurym myślom, może utracić chęć do życia. Dozna zatem wielkiej ulgi wiedząc, że pozytywna autosugestia stanowi skuteczną ochronę przeciw­ko wszelkim negatywnym wpływom.
Od czasu do czasu sprawdź, czy i jak twoje środowisko próbuje wywrzeć na ciebie negatywny wpływ. Wobec nisz­czycielskich sugestii zewnętrznych nie musisz być wcale bez­bronny. Dostatecznie dużo ucierpieliśmy przez nie jako dzieci i ludzie dorośli. Przypomnij sobie chociażby te niepochlebne słowa wygłaszane przez twoją rodzinę, przyjaciół, nauczycieli i kolegów z pracy. Krytyczne przemyślenie tych uwag pokaże, że wiele z nich wypowiadano niesłusznie i tylko po to, by cię zastraszyć lub pognębić.
Heterosugestię stosuje się w każdej rodzinie, w każdym biurze, w każdej fabryce i w każdej organizacji. Przekonasz się, że często służy ona jedynie temu, by pokierować twoim myśleniem, odczuciami i działaniem po myśli innych i dla cudzej korzyści.
 
 
Jak sugestia zabiła człowieka
 
A oto przykład sugestii zewnętrznej: jeden z moich krew­nych odwiedził w Indiach wróżkę, która wyjawiła mu, że jest chory na serce i przy najbliższym nowiu umrze. Krewny zawiadomił o tym całą rodzinę, uporządkował swoje sprawy i zrobił testament.
Sugestia ta owładnęła nim całkowicie, ponieważ w nią uwierzył. Opowiadał mi, że wróżka posiada podobno osobliwe zdolności okultystyczne, którymi potrafi pomagać albo szko­dzić bliźnim. Jej przepowiednia spełniła się, a on nie wiedział, że sam sobie zadaje śmierć. Wielu z nas mogłoby na pewno z własnego doświadczenia opowiedzieć o podobnych przypad­kach przesądów i ludzkiej głupoty.
Przyjrzyjmy się jeszcze raz przedstawionemu tu zdarzeniu w świetle naszej wiedzy o podświadomych procesach. Pod­świadomość przyjmie jako prawdę wszystko, w cokolwiek świadomie uwierzymy, i odpowiednio na to zareaguje. Zanim mój krewny odwiedził tamtą wróżkę, był człowiekiem szczęś­liwym, tryskał zdrowiem i optymizmem. Jej przepowiednia natomiast przejęła go śmiertelnym strachem, i odtąd żył w przekonaniu, że przy najbliższym nowiu pożegna się z tym światem. Powiadomił o tym wszystkich i gotował się na śmierć. Wszystko zaczęło się i skończyło w jego umyśle - myśli były wyłączną przyczyną tego, co nastąpiło. Przez swój strach i pewność rychłego odejścia sam był winien własnej śmierci albo, ściślej mówiąc, sam wyniszczył własne ciało.
Kobieta, która przepowiedziała mu śmierć, nie miała najmniejszego wpływu na jego los. Nie posiadała żadnej ziemskiej ani pozazmysłowej władzy, by móc sprowadzić na niego przepowiedziany koniec. Gdyby mój krewny znał prawa umysłu, zlekceważyłby całkowicie tę negatywną sugestię, nie przywiązując do słów wróżki najmniejszej wagi. Jak kamyk uderza w czołg, tak ta rzekoma wróżba natrafiłaby na nie­wzruszone przeświadczenie, że jego działaniem kierują tylko własne myśli i uczucia.
Cudze sugestie nie nabiorą żadnej mocy poza tą; jaką sam im nadasz osobistym przekonaniem. Sugestia z zewnątrz zaczyna działać dopiero za twoją sprawą, i tylko ty możesz pójść swoim przeciwnikom na rękę. Ty jeden, ty jedna masz władzę nad swoimi myślami i uczuciami. Pamiętaj: tylko ty decydujesz – wybierz więc życie, wybierz miłość, wybierz zdrowie!
 
 
Potęga logiki
 
Twój umysł podlega prawu logiki. Kiedy więc twoja świadomość uzna jakieś założenie za trafne, wtedy i pod­świadomość nieuchronnie weźmie je za prawdę, osąd obiektyw­nego umysłu bowiem zapewni twój subiektywny umysł o słusz­ności danej myśli. Ta zależność przyczyny i skutku odpowiada całkowicie budowie klasycznego sylogizmu, czyli złożonego z trzech osądów wnioskowania z ogółu o szczególe:
Każda cnota jest chwalebna.
Dobroć jest cnotą.
Dlatego dobroć jest chwalebna.
 
Albo inny przykład:
 
Wszelkie rzeczy stworzone przemijają.
Piramidy egipskie są rzeczą stworzoną.
Dlatego nawet piramidy przemijają.
 
Pierwszy z osądów, poprzednik, określa się mianem waru­nku logicznego albo przesłanki, zgodnie zaś z prawem logiki ze słusznego założenia wyciągnąć można tylko słuszny wniosek.
Po jednym z moich wykładów o prawach życia umys­łowego, które wygłaszałem w maju 1962 roku w nowojorskim ratuszu, pewien profesor uniwersytetu powiedział mi: „Nic mi się w życiu nie układa. Straciłem zdrowie, majątek i przyjaciół. Wszystko rozłazi mi się w rękach.”
Poradziłem mu, żeby w świadomym myśleniu uporczywie trzymał się przesłanki, że bezgraniczna mądrość własnej pod­świadomości przywiedzie go do zdrowia, dobrobytu i szczęścia. Zapewniałem go, że takie przeświadczenie samo pokieruje jego osobistymi i zawodowymi decyzjami, przywróci mu zdrowie i pomoże odnaleźć spokój ducha i szczęście.
Zgodnie z moją radą profesor ujął swoje wyobrażenie idealnego życia w następujące słowa:
„We wszystkim kieruje mną nieskończona mądrość. Cie­szę się pełnią zdrowia, a w moim ciele i duchu działa prawo harmonii. Piękno, miłość, spokój i dostatek są na zawsze moim udziałem. Całym moim życiem rządzą zasady słusznego po­stępowania i Boży ład. Wiem, że to założenie zasadza się na wiecznych prawach życia, wiem, czuję i wierzę, że moja podświadomość urzeczywistni moje świadome myślenie wier­nie aż po najdrobniejsze szczegóły.”
Wkrótce potem napisał do mnie w liście: „Powtarzałem sobie te słowa parę razy dziennie powoli, spokojnie i z nacis­kiem, czując, że zapadają one w moją podświadomość i że na pewno zaowocują. Z całego serca dziękuję Panu za rozmowę i zapewniam Pana, że odtąd moje życie pod każdym względem zmieniło się na lepsze. Pańskie „prawa umysłu” są prawdziwe i skuteczne!”
 
 
Podświadomość nie miewa zastrzeżeń logicznych
 
Podświadomość jest nieskończenie mądra i zna odpowiedź na każde pytanie. Nigdy jednak nie miewa zastrzeżeń natury logicznej i nie wdaje się z tobą w dyskusje. Nie zaoponuje: „Proszę mi nie wmawiać takich wyobrażeń!” Jeśli więc od­dajesz się myślom w rodzaju: „Tego nie potrafię!”, „Na to jestem za stara!”, „Takim zobowiązaniom nie podołam!”, „Urodziłem się pod złą gwiazdą!”, „Nie mam odpowiednich dojść!” i tak dalej, karmisz podświadomość negatywnymi myślami. Takim sposobem myślenia sam stawiasz szczęściu przeszkody nie do przebycia i sam wprowadzasz we własne życie ograniczenia i rozczarowania.
Kiedy twoja świadomość zacznie piętrzyć przed tobą nieprzekraczalne rzekomo bariery, sam siebie pozbawisz po­mocy, jaką dałaby ci przenikliwa i mądra podświadomość. W rzeczywistości bowiem taka postawa oznacza, iż uważasz swój subiektywny umysł za niezdolny do znalezienia wyjścia z sytuacji. To zaś powoduje pomyłki umysłu i emocjonalne kompleksy, które z kolei wywołać mogą choroby i skłonności nerwicowe.
A zatem, by przezwyciężyć w sobie czarnowidztwo i urze­czywistnić pragnienia, powtarzaj kilka razy dziennie z całym przekonaniem: „Nieskończona mądrość, która zbudziła w mo­im sercu to pragnienie, kieruje mną przez cały czas i wskaże mi najlepszą drogę do spełnienia moich życzeń. Wiem, że ta głębsza wiedza mojej podświadomości przebije się i urzeczy­wistni wszystkie moje uczucia, myśli i wyobrażenia. We mnie i wokół mnie panuje harmonia, równowaga i spokój ducha.”
Kiedy powiesz: „Nie ma wyjścia, jestem zgubiony; nie znajduję rozwiązania, zostałem na lodzie!”, nie spodziewaj się pomocy podświadomości ani jej pozytywnej reakcji. Jeśli chcesz wykorzystać jej ogromną moc do własnych celów, musisz odpowiednio do niej przemówić. Przecież i tak pracuje dla ciebie. Nawet teraz kontroluje twój oddech i bicie serca. To ona leczy każdą ranę i kieruje energią życiową, to ona stara się chronić cię w każdej chwili. Twoja podświadomość ma co prawda własną wolę, jednak posłusznie kieruje się twoimi myślami i wyobrażeniami.
Choć podświadomość reaguje niezwłocznie na twoje wy­siłki, by znaleźć odpowiednie rozwiązanie, to jednocześnie oczekuje od świadomości właściwej oceny sytuacji i właściwej decyzji. Musisz pamiętać, że prawdziwy odzew wychodzi od podświadomości. Kiedy jednak powiesz sobie: „Jestem w sytu­acji bez wyjścia, głowa mi już wysiada; dlaczego podświado­mość nie podsunie mi rozwiązania?”, uniemożliwiasz pod­świadomości działanie. Zaczynasz gonić w piętkę.
Uspokój zatem rozbiegane desperacko myśli, odpręż się i z ufnością powiedz: „Moja podświadomość zna rozwiązanie. Zaraz zareaguje na moje wezwanie. Z całego serca dziękuję za to, że jej bezgraniczna mądrość poddaje mi najlepsze rozwiąza­nie. Moje niewzruszone przekonanie wyzwala nieskończenie skuteczną moc mojej podświadomości. Cieszę się i dziękuję!”
 
 
 
STRESZCZENIE
 
 
  1. Myśl o rzeczach dobrych, a staną się rzeczywistością! Nie myśl o rzeczach złych, by to nie one się wydarzyły. W każdej sekundzie życia jesteś tym i robisz to, o czym myślisz.
  2. Twoja podświadomość nigdy nie zgłasza zastrzeżeń. Przyjmuje to, co postanowi twoja świadomość. Nie mów: „Nie stać mnie na to”, choćby to w danej chwili była prawda. Wybierz myśl pozytywną: „Ta rzecz będzie moja! Wiem, że tak będzie!”
  3. Masz wolny wybór. Wybierz pomyślność i zdrowie. Od ciebie zależy, czy będziesz życzliwy, czy nie. Bądź uczynny, pogodny, życzliwy, ujmujący, a cały świat stanie się taki dla ciebie.
  4. Twoja świadomość jest „odźwiernym”. Jej główne zadanie polega na ochronie podświadomości przed szkod­liwymi odczuciami. Uwierz, że dobro może się wydarzyć, że właśnie się dzieje. Twoja największa siła polega na swobodzie wyboru. Wybierz pomyślność i dostatek!
  5. Cudze sugestie i podszepty nie mogą ci zaszkodzić, tylko twoje myśli bowiem mają nad tobą władzę. Wystarczy, żebyś odrzucił cudze sugestie i poglądy, skupiając swoje myśli jedynie na rzeczach pozytywnych. Tylko ty decydujesz o jakości swojej reakcji.
  6. Waż starannie słowa, każda bowiem nieprzemyślana sylaba zemści się na tobie. Nigdy nie mów: „To nie wypali!”, „Stracę posadę!”, „Nie mam na zapłacenie czynszu!” Twoja podświadomość nie zna się na żartach. Urzeczywistnia każdą myśl.
  7. Twój umysł nie jest ani dobry, ani zły. Żadna siła w naturze nie jest zła. Od ciebie zależy, jak wykorzystasz moce natury. Używaj umysłu po to, by wspomagać bliźnich dobrym słowem, życzliwością i budzić w nich zachwyt dobrem.
  8. Nigdy nie mów: „Nie potrafię!” Pokonuj lęk następują­cym stwierdzeniem: „Dzięki bezgranicznej mocy podświado­mości nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych!”
  9. Kieruj się w myśleniu wiecznymi prawdami i zasadami życia i nie daj się otumanić lękom, niewiedzy i przesądom! Nie pozwól, by ci dyktowano twoje myśli! Myśl i decyduj samo­dzielnie!
  10. Jesteś niepodzielnym panem swojej duszy, czyli - jak­kolwiek by ją zwać - podświadomości oraz własnego losu. Pamiętaj zawsze, że masz wolny wybór. Wybierz życie, wybierz miłość, wybierz zdrowie! Postaw na szczęście!
  11. Podświadomość przyjmie za prawdę i urzeczywistni wszystko, w cokolwiek świadomość niewzruszenie uwierzy. Uwierz w swoją dobrą gwiazdę, w Bożą inspirację, w słuszność swojej decyzji i we wszystkie dobrodziejstwa życia!
 
 
Rozdział 3
 
Niezwykła moc twojej podświadomości
 
Twoja podświadomość rozporządza nieograniczoną siłą. To ona cię inspiruje, prowadzi i przywraca twojej świadomości wszystkie przechowywane w zakamarkach pamięci nazwiska, fakty i sceny. Ona steruje biciem serca, krążeniem krwi, całym procesem trawienia i wydalania. Kiedy jesz kromkę chleba, podświadomość przeobraża ją w tkankę organiczną, mięśnie, kości i krew. Prawdziwa tajemnica tego procesu wymyka się obserwacji nawet najwnikliwszych i najmądrzejszych ludzi. Podświadomość kontroluje wszelkie procesy i funkcje życiowe organizmu i zna rozwiązanie wszelkich problemów.
Twoja podświadomość nie ma chwili wytchnienia. Zawsze stoi na posterunku. O jej niezwykłej sile możesz przekonać się sam, stawiając jej tuż przed zaśnięciem konkretne zadanie. Z radością odkryjesz, że ów akt woli wyzwala wewnętrzne siły, które powodują pożądany rezultat. Tutaj więc leży źródło wszelkiej siły i mądrości; tu znajdziesz dostęp do Wszechmocy, która porusza światem, wytycza tory planet i rozpala słońce.
Podświadomość jest źródłem wszystkich twoich ideałów, dążeń i bezinteresownych postanowień. Okiem tego subiektyw­nego umysłu Szekspir poznał wielkie prawdy, w jego czasach niedostępne zwykłym zjadaczom chleba. I niewątpliwie to reakcja podświadomości natchnęła greckiego rzeźbiarza Fidia­sza, by w marmurze i brązie wykuć swoje wyobrażenia piękna, ładu, harmonii i proporcji. Ta sama siła uskrzydlała Rafaela, kiedy malował swoje Madonny, i natchnęła Beethovena do napisania dziewięciu symfonii.
Gdy w 1955 roku wygłaszałem cykl wykładów na uniwer­sytecie Yoga Forest w Rishikesh (Indie), miałem okazję porozmawiać z pewnym chirurgiem z Bombaju. Opowiadał mi o szkockim chirurgu dr. Jamesie Esdaille'u, który praktykował w Bengalu, zanim jeszcze odkryto eter czy inne nowoczesne metody narkozy. Między rokiem 1843 a 1846 doktor Esdaille przeprowadził około czterystu skomplikowanych zabiegów, między innymi amputacji, operacji nowotworów oraz operacyj­nych zabiegów oczu, uszu i krtani. Wszystkie te zabiegi wykonywano jedynie pod umysłową narkozą. Hinduski lekarz z Rishikesh opowiadał, że dwu-trzyprocentową umieralność pooperacyjną leczonych przez dr. Esdaille'a pacjentów uznać trzeba za niezwykle niską. Zabiegi te były całkowicie bezboles­ne i żaden pacjent nie umarł na stole operacyjnym.
Dr Esdaille wprawiał powierzonych mu pacjentów w stan hipnozy i sugerował ich podświadomości, że nie wda się żadna infekcja ani zakażenie krwi. Jest to tym ciekawsze, że dr Esdaille działał na długo przedtem, zanim Louis Pasteur, Joseph Lister i inni badacze wskazali na bakteryjne przyczyny wielu chorób, winę za liczne niebezpieczne infekcje przypisując niedostatecznej sterylizacji narzędzi i sal operacyjnych.
Ów hinduski chirurg tłumaczył niską umieralność i mini­malną ilość infekcji wyłącznie sugestywnością hipnotycznego leczenia doktora Esdaille'a. Organizm pacjenta reagował zgod­nie z sugestiami, jakie wpajano jego podświadomości.
Jakże się cieszyłem słysząc, że już ponad 120 lat temu pewien chirurg odkrył niezwykłe moce podświadomości. Czy i ty nie odczuwasz bojaźni, a zarazem szczęścia na myśl o nadprzyrodzonych siłach twojego subiektywnego umysłu? Przypomnij sobie tylko jego zdolność postrzegania pozazmys­łowego, na przykład jasnowidzenia albo jasnosłyszenia, jego niezależność od czasu i przestrzeni, jego zdolność wyzwalania od wszelkiego bólu i cierpienia, umiejętność rozwiązania każdego problemu. Ten i wiele innych faktów odsłoni ci istnienie takiej psychicznej siły i mądrości, która dalece prze­wyższa najbardziej nawet rozwinięte siły rozumu. Nieograni­czone moce tych sił i ogrom cudów, jakie te siły sprawiają, muszą poruszyć każdego, każąc uwierzyć mu w moc pod­świadomości.
 
 
Twoja podświadomość to księga twojego życia
 
Wszelkie myśli, przekonania, poglądy, teorie albo dog­maty, jakie wpoisz głęboko i trwale własnej podświadomości, urzeczywistnią się w twoim życiu jako konkretne sytuacje, stany lub wydarzenia. Każde psychiczne wrażenie wcześniej czy później zmieni się w realne wyrażenie. Twoje życie ma dwie strony: świadomą i podświadomą, widzialną i niewidzialną, świat myśli i ich materialnych przejawów.
Każdą twoją myśl wchłania mózg, będący przecież or­ganem świadomego umysłu. Przyjąwszy myśl, twój obiektyw­ny, czyli świadomy umysł przekazuje ją do splotu słonecznego, który określamy mianem „mózgu podświadomości”. To tam twoje myśli i wyobrażenia zaczynają działać, objawiając się w twoich przeżyciach.
Jak już obszernie objaśniliśmy, twoja podświadomość nie potrafi czynić zastrzeżeń logicznych. Bez wahania wykonuje to, co jej każesz, a osądy i wnioski twojej świadomości przyjmuje za fakty. Każda myśl zatem zapisuje się w księdze twojego widzialnego życia. Słynny amerykański pisarz i filozof Ralph Waldo Emerson powiedział kiedyś: „Człowiek jest tym, o czym cały dzień myśli”.
 
 
Każde wrażenie psychiczne przybiera postać materialną
 
Ojciec psychologii amerykańskiej William James powie­dział kiedyś, że podświadomość kryje siły, które trzęsą światem. Twoja podświadomość stanowi jedno z nieskończoną wiedzą i mądrością. Jej niewyczerpane siły wypływają z ukrytego źródła, jakim jest prawo życia. Podświadomość poruszy niebo i ziemię, byle urzeczywistnić każdą myśl, jaką jej wpoisz. Dlatego należy bardzo dbać o dobre i konstruktywne myśli.
Przyczyna wszelkiego nieładu i cierpienia tkwi po prostu w ludzkim niezrozumieniu wzajemnych relacji między świado­mością a podświadomością. Dopóki obie te zasady współ­działają harmonijnie i zgodnie w czasie, efektem jest zdrowie, pomyślność, spokój i radość. Wobec jednoczącej mocy obu tych sfer ducha nie ostaną się kłótnie ani choroby.
Z wielkim napięciem otwierano grób Hermesa, sądząc, że zawiera największą tajemnicę wszechczasów. Tajemnica ta zaś brzmiała: „Co wewnątrz, to na zewnątrz; co na górze, to na dole”.
Znaczy to tyle, że każde podświadome wyobrażenie uka­zuje się na ekranie czasu i przestrzeni. Także Mojżesz, Izajasz, Jezus, Budda, Zaratustra, Lao-Tse i inni oświeceni prorocy różnych epok głosili taką samą prawdę. Cokolwiek pod­świadomie odbierzesz jako prawdę, przybierze trwałą postać sytuacji zewnętrznej, stanu albo wydarzenia. Ruchy psychiczne i fizyczne warunkują się wzajemnie i tworzą własną równo­wagę. Jako w niebie (w twoim umyśle), tak i na ziemi (w twoim ciele i otoczeniu) - oto wielkie prawo życia.
Prawo akcji i reakcji, ruchu i spoczynku obowiązuje w całej przyrodzie. Harmonia zapanuje dopiero wtedy, kiedy zrównoważą się dwie przeciwstawne siły. Niech na tej zasadzie, harmonijnie i rytmicznie, przepływa przez ciebie życie. Jed­nakowe powinny być dopływy i wypływy. Wrażenie i wyrażenie muszą sobie odpowiadać. Uczucie rozczarowania jest tylko skutkiem niespełnienia pragnień.
Złe i destrukcyjne myśli wywołują negatywne uczucia, które z kolei domagają się wyrażenia i urzeczywistnienia. Zgodnie ze swoją negatywną naturą często przybierają postać wrzodów żołądka, dolegliwości serca i nerwowych stanów lękowych. Co myślisz teraz o sobie i jak odbierasz siebie w tej chwili? Za kogo się uważasz? Każda część twojej istoty i bytu odzwierciedla wiernie twoje wyobrażenie o sobie. Twoja żywo­tność, ciało, sytuacja finansowa, przyjaciele i pozycja społeczna odzwierciedlają twoją samoocenę aż po najdrobniejsze szczegó­ły. Działa tu bowiem wielokrotnie już wspomniane podstawo­we prawo: cokolwiek wpoisz podświadomości, znajdzie to wyraz we wszystkich fazach twojego życia.
Każda negatywna myśl przyniesie niekorzystne skutki. Jakże często sam siebie raniłeś gniewem, strachem, zazdrością i żądzą zemsty? Te groźne trucizny zarażają twoją podświado­mość. Jako noworodek byłeś wolny od wszystkich negatyw­nych postaw. Pozwól, by do twojej podświadomości napływały życiodajne myśli, a zmażą one bez śladu wszelkie negatywne nawyki myślowe i wyobrażenia z przeszłości.
 
 
Podświadomość leczy złośliwą chorobę skóry
 
Najbardziej chyba przekonywających dowodów na nie­zwykłą siłę podświadomości dostarcza uzdrowienie przeżyte – w dosłownym znaczeniu – na własnej skórze. Przeszło czterdzieści lat temu własną modlitwą uwolniłem się od złoś­liwej choroby skóry. Medycyna nie umiała zahamować jej rozwoju i choroba stawała się z każdym dniem groźniejsza.
Pewien duchowny, mający sporą wiedzę z dziedziny psychologii, wyjaśnił mi wtedy głębsze znaczenie psalmu 139., który mówi: „Mój zarodek oczy Twoje widziały i w księdze Twojej były zapisane wszystkie dni, które będą, zanim pierwszy z nich nastał”. Ksiądz wytłumaczył mi, że określenie „księga” oznacza podświadomość, która kształtuje wszystkie narządy z czysto duchowego zarodka. To zaś, co podświadomość stworzy zgodnie z wpojonym jej wzorem, może wedle tegoż wzoru odtworzyć i uleczyć.
Po czym ksiądz wskazał swój zegarek i powiedział: „Ten zegarek też został stworzony; zanim jednak przybrał materialną postać, zegarmistrz musiał wyrobić sobie o nim w umyśle dokładne wyobrażenie. Ten zaś, kto wymyśli i stworzy zegarek, potrafi go naprawić lepiej niż ktokolwiek inny.” Następnie uprzytomnił mi, że podświadomość, która stworzyła moje ciało, można porównać z tym zegarmistrzem, bowiem i ona potrafi przywrócić i uleczyć wszelkie żywotne procesy i funkcje. W tym celu wystarczy wpoić twórczemu umysłowi subiektyw­nemu wyobrażenie pełnego zdrowia, a sama skuteczność takich myśli spowoduje pożądane uzdrowienie.
Sformułowałem więc następującą prostą modlitwę: „Moje ciało stworzyła w bezgranicznej mądrości moja podświado­mość, ona też potrafi mnie uleczyć. To jej mądrość kształtowała wszystkie moje narządy, tkanki, mięśnie i kości. Ta sama nieskończona i zbawienna siła w moim wnętrzu przemienia teraz każdy atom mojego organizmu i szybko przywraca mi zdrowie. Jestem głęboko wdzięczny, ponieważ wiem, że za­czynam zdrowieć. Wspaniałe są dzieła ukrytej we mnie twórczej mądrości!”
Tę krótką modlitwę odmawiałem dwa albo trzy razy dziennie. Po trzech miesiącach choroba skóry znikła.
Jak widzisz, swojej podświadomości podrzucałem jedynie życiodajne wizje wyzdrowienia, piękna i doskonałości, chcąc tym samym wymazać negatywne wyobrażenia i nawyki myś­lowe, które wryły mi się w podświadomość i stały się praw­dziwym źródłem całego zła. Nie istnieje zjawisko fizjologiczne, które nie byłoby najpierw wyobrażeniem w umyśle. Karmiąc nieustannie umysł pozytywnymi myślami, przeobrażasz jedno­cześnie ciało. To i tylko to jest przyczyną wszelkich uzdrowień... „Cudowne są Twoje dzieła, a dusza moja wie to dobrze” (Ps 139,14).
 
 
Podświadomość steruje wszystkimi procesami fizjologicznymi
 
Czy czuwasz, czy głęboko śpisz, twoja niestrudzona pod­świadomość nieprzerwanie i niezależnie od świadomości steruje wszystkimi żywotnymi funkcjami organizmu. I tak nawet we śnie nie przestaje ci rytmicznie bić serce, płuca zaś dostarczają świeży tlen do krwi. Podświadomość kontroluje proces trawie­nia i wydzieliny gruczołów oraz wszystkie inne tajemnicze procesy w twoim ciele. Czy śpisz, czy czuwasz, rośnie ci zarost. Naukowcy stwierdzili, że w czasie snu skóra wydziela znacznie więcej potu niż na jawie. Twój wzrok, słuch i inne zmysły także podczas snu trwają w pogotowiu. Wielu zaś spośród najwięk­szych uczonych właśnie we śnie znajdowało rozwiązanie zawi­łych problemów.
Twoja świadomość troską, strachem, zwątpieniem i przy­gnębieniem zakłóca często pracę serca i płuc i normalne funkcjonowanie przewodu pokarmowego. Tego rodzaju nega­tywne wyobrażenia zaburzają bowiem harmonię twojej pod­świadomości. Gdy zatem jesteś wzburzony, zrzuć z siebie wszelkie obciążenia, odpręż się i skieruj myśli na spokojne tory. Przemów do podświadomości i powiedz jej, żeby odtworzyła zgodną z Bożym zamysłem harmonię, równowagę i porządek. Stwierdzisz wtedy, że funkcje fizjologiczne wracają do normy. Rzecz jasna, podświadomość posłucha cię tylko wtedy, gdy przemówisz do niej z przekonaniem i pewnością siebie.
Twoja podświadomość dokłada wszelkich starań, żeby chronić twoje życie i przywracać ci zdrowie. Jej instynktowny wysiłek obrony wszystkiego, co żyje, wyraża się między innymi twoją miłością do własnych dzieci. A kiedy zjesz zepsutą żywność, podświadomość od razu skłoni organizm, żeby zwrócił niejadalną rzecz. Gdybyś przez pomyłkę zażył truciznę, podświadome siły od razu spróbują ją zneutralizować. Zaufaj bez reszty niezwykłej sile podświadomości, a wkrótce cieszyć się będziesz pełnią zdrowia.
 
 
Jak możesz spożytkować moce podświadomości
 
Przypomnimy sobie raz jeszcze, że podświadomość działa bez przerwy dzień i noc niezależnie od jakichkolwiek świado­mych wpływów. Rozwija ona i utrzymuje przy życiu twoje ciało, choć tego bezgłośnego procesu nie możesz dostrzec. Nie ma zresztą takiej potrzeby - świadomie bowiem obcujesz ze świadomością, nie zaś z podświadomością. Najpierw więc musisz przekonać świadomość, że los obdarzy cię wszystkim, co najlepsze, bylebyś tylko skierował myśli ku dobru, pięknu, szlachetności, prawdzie i sprawiedliwości. Oprzyj świadome myślenie wyłącznie na pozytywnej podstawie, wierząc mocno, że twoja podświadomość zajmuje się nieustannym wyrażaniem i urzeczywistnianiem twoich myśli.
Tak jak rura nadaje kształt płynącej przez nią strudze wody, tak i twój sposób myślenia nadaje życiu kierunek i sens. Dlatego z całym przekonaniem powiedz sobie: „Bezgraniczna moc uzdrowicielska mojej podświadomości przepływa przeze mnie całego; przejawia się harmonią, zdrowiem, spokojem, radością i materialnym dostatkiem!” Uznaj własną podświado­mość za mądrego i drogiego towarzysza życia, który pójdzie z tobą wszędzie. Uwierz, że to jej siły ożywiają cię, oświecają i obsypują dobrodziejstwami - a wtedy ci ich użyczy. Bo przecież: każdemu dzieje się wedle wiary jego.
 
 
Jak uzdrowicielska siła podświadomości odwróciła zanik nerwów wzrokowych
 
Archiwum medyczne Urzędu Zdrowia w Lourdes opowia­da o starannie badanym i głośnym w kręgach fachowych przypadku madame Bire, która cierpiała na całkowitą atrofię (zanik) nerwów wzrokowych. Wyruszyła z pielgrzymką do Lourdes, gdzie - wedle jej relacji - nastąpiło cudowne uzdro­wienie. Magazyn McCalla wysłał młodą protestantkę Ruth Cranson, aby w słynnym mieście na południu Francji zbadała szczegóły tego przedziwnego wydarzenia. W listopadzie 1955 roku opisała ten przypadek następująco: „To nie do wiary, ale w Lourdes madame Bire odzyskała wzrok, choć - co zaświad­czyło kilku lekarzy po wielokrotnych badaniach - nerwy wzrokowe w dalszym ciągu były całkowicie martwe. Kiedy po miesiącu ponownie ją zbadano, okazało się, że nerwy się odrodziły. Z początku jednak w świetle wiedzy medycznej madame Bire widziała rzeczywiście „martwymi oczyma”.
Ja również wielokrotnie bywałem w Lourdes, obserwując kilka podobnych uzdrowień. W następnym rozdziale przeko­namy się, że niepodobna wątpić w prawdziwość takich zdarzeń w wielu chrześcijańskich i niechrześcijańskich miejscach piel­grzymek na całym świecie.
Tego uzdrowienia nie da się w żaden sposób wytłumaczyć działaniem świętej wody, ale raczej wynikłą z mocnej wiary reakcją podświadomości, której uzdrowieńcza siła zadziałała zgodnie z myślami madame Bire. Wiara to nic innego jak pewna myśl albo stan, który świadomość - a tym samym i pod­świadomość - uznaje za prawdę. To zaś mocne przekonanie wkrótce samo się urzeczywistnia. Bez wątpienia madame Bire wyruszała w pielgrzymkę z radosną nadzieją uzdrowienia. Jej podświadomość zareagowała odpowiednio do jej oczekiwań i użyła swoich uzdrowieńczych mocy; subiektywny umysł bowiem, który stworzył oczy, potrafi też uleczyć obumarłe nerwy wzrokowe. Zasada twórcza, raz coś stworzywszy, może to stworzyć od nowa. Każdemu dzieje się wedle wiary jego.
 
 
Jak przekazywać podświadomości wyobrażenie pełnego zdrowia
 
Znajomy pastor z Johannesburga wyjawił mi kiedyś sposób, w jaki przekazywał podświadomości wyobrażenie pełnego zdrowia. Cierpiał na raka płuc. Poniższe słowa to dosłowny cytat z jego odręcznych zapisków:
„Kilka razy dziennie starałem się całkowicie odprężyć umysł i ciało. Najpierw przemawiałem do ciała w te słowa: stopy mam rozluźnione, kostki rozluźnione, nogi rozluźnione, mięśnie brzucha rozluźnione, serce i płuca rozluźnione, głowę rozluźnioną, cały jestem rozluźniony. - Po jakichś pięciu minutach zapadałem zwykle w rodzaj półsnu, po czym roz­taczałem przed sobą taką wizję: Oto w moim ciele wyraża się doskonałość Boga. Moją podświadomość wypełnia teraz wy­obrażenie pełnego zdrowia. Bóg stworzył mnie na obraz własnej doskonałości, a teraz podświadomość stwarza moje ciało na nowo - zgodnie z doskonałym zamysłem Boga.”
Tym jakże prostym sposobem pastor zdołał wpoić swojej podświadomości wyobrażenie pełnego zdrowia i doprowadzić do zdumiewającego uzdrowienia.
Wyobrażenie pełnego zdrowia można też bardzo skutecz­nie przekazać podświadomości poprzez naukowe, czyli celowe wykorzystanie wyobraźni. I tak, na przykład, pewnemu panu, cierpiącemu na funkcjonalny paraliż, poradziłem, by jak naj­plastyczniej wyobrażał sobie, że chodzi po swoim gabinecie, siada przy biurku, podnosi słuchawkę, słowem - robi wszystko, co robił, gdy był całkiem zdrów. Wyjaśniłem mu, że myśl o pełnym zdrowiu i związane z nią wyobrażenia wryją mu się w podświadomość i zostaną przyjęte za fakt.
Wczuł się w tę rolę, duchem przenosząc się do biura. W ten sposób zupełnie świadomie stworzył podstawę jednoznacznej reakcji dla własnej podświadomości. Użył tej ostatniej jak filmu, który naświetlał żądanym obrazem. Po tygodniach wytężonego treningu umysłowego i usilnego wpajania pod­świadomości żądanych wyobrażeń nadeszła pora, by sprawdzić skuteczność takiego leczenia. Zgodnie z umową żona i pielęg­niarka zostawiły go samego. Po chwili zadzwonił telefon. Mimo, iż aparat znajdował się o cztery metry od jego wózka inwalidzkiego, chory zdołał wstać i odebrać telefon. Wy­zdrowiał - uleczyła go własna podświadomość, reagując na wyobrażenia w umyśle.
W tym wypadku chodziło o blokadę ośrodka ruchowego. Chory mówił, że nie może chodzić, ponieważ bodźce ruchowe wysyłane z mózgu nie docierają do nóg. Kiedy jednak skierował myśli na ukryte w nim uzdrowicielskie moce, spowodowały one pożądaną reakcję przywracając mu zdolność ruchu. „A o cokol­wiek będziecie prosić w modlitwie, wierząc - otrzymacie” (Mt 21,22).
 
 
 
STRESZCZENIE
  1. Twoja podświadomość steruje wszystkimi żywotnymi procesami w organizmie i zna odpowiedź na wszystkie pytania.
  2. Przed zaśnięciem wydaj podświadomości jakiś rozkaz, a przekonasz się o jej niezwykłej mocy!
  3. Cokolwiek wpoisz podświadomości, pojawi się to na ekranie czasu i przestrzeni jako sytuacja zewnętrzna, stan albo wydarzenie. Dlatego musisz starannie sprawdzać, czy twoje myśli i wyobrażenia mają pozytywną czy negatywną treść.
  4. Powszechnym prawem jest współzależność akcji i reak­cji. Działaniem są twoje myśli, reakcją zaś samoczynny odzew podświadomości na daną myśl. Strzeż się zatem myśli negatyw­nych!
  5. Rozczarowanie to nic innego jak skutek niezaspokojo­nej tęsknoty. Jeśli twoje myśli będą stale krążyć wokół jakiegoś problemu, podświadomość zareaguje odpowiednio do tego. W ten sposób tylko zniszczysz własne szczęście.
  6. Jeśli chcesz, by przez całą twoją istotę harmonijnie i rytmicznie przepływała zasada życia, powiedz sobie z całym przekonaniem: „Wierzę mocno, że nieświadoma moc, która podszepnęła mi to pragnienie, już je przeze mnie urzeczywist­nia”. To zaklęcie pokona wszelkie kłopoty.
  7. Poprzez zmartwienia i lęki możesz zakłócić rytm serca, płuc i innych narządów. Wypełnij podświadomość harmonij­nymi, zdrowymi i uspokajającymi myślami, a wszystkie funkcje twojego organizmu szybko się unormują!
  8. Naucz świadomość dostrzegać w tobie wybrańca losu, a podświadomość wiernie urzeczywistni to wyobrażenie!
  9. Stwórz w wyobraźni żywy obraz pożądanego sukcesu i ciesz się nim z całego serca; podświadomość bowiem przyjmie to za fakt i urzeczywistni twoje uczucia i wyobrażenia.
 
Rozdział 4
 
Duchowe uzdrowienia w starożytności
 
Zawsze i wszędzie ludzie wierzyli w istnienie uzdrowiciel­skiej mocy, która w ten czy inny sposób potrafi przywracać dobre samopoczucie i sprawność organizmu. Byli przekonani, że ową tajemniczą siłę można wezwać, by uśmierzyła ludzkie cierpienia. Poglądy takie zaobserwować można w historii wszystkich ludów.
W zaraniu cywilizacji moc uzdrawiania ludzi lub wywiera­nia na nich dobrego albo złego wpływu przypisywano kap­łanom i świętym, którzy powoływali się na moc nadaną im rzekomo przez bogów. Z biegiem czasu w różnych częściach świata rozwinęły się najrozmaitsze obrzędy uzdrowicielskie mające przywołać bóstwa; towarzyszyły im określone ceremo­nie lub śpiewy. Wykorzystywano też w tym celu talizmany, amulety, pierścienie, relikwie i podobizny bogów.
Kapłani różnych religii starożytnych zwykli sugerować pacjentowi, będącemu pod wpływem narkotyków lub hipnozy, że we śnie nawiedzą go bogowie, by przynieść mu uzdrowienie. Ta forma leczenia dawała często pożądany skutek; chodziło tu najwyraźniej o działanie na podświadomość.
I tak czciciele bogini Hekate musieli - w okresie kiedy przybywa księżyca - napełnić moździerz jaszczurkami, kadzid­łem i mirrą, po czym rozgnieść to wszystko na miazgę. Wtedy miała ukazywać im się we śnie. Jakkolwiek groteskowy wydał­by się nam dziś ten proceder, relacje współczesnych przypisują mu wiele skutecznych uzdrowień.
Rzecz jasna, takie dziwaczne procedury silnie pobudzały wyobraźnię, uwrażliwiając podświadomość na przekazywaną sugestię. Za każdym razem prawdziwa moc uzdrowicielska wypływała oczywiście z podświadomości. We wszystkich epo­kach niewykształceni medycznie uzdrowiciele osiągali ciekawe wyniki nawet wtedy, kiedy zawodziła wiedza medyczna. To powinno nam dać do myślenia. Jakimi kuracjami leczyli ci „cudotwórcy” w różnych zakątkach świata? Po prostu budzili oni w pacjentach ślepą wiarę, która z kolei przywoływała uzdrowicielskie siły podświadomości. Stosowane przy tym sposoby bywały tak osobliwe, że uskrzydlały wyobraźnię pacjentów, czyniąc ich bardziej podatnymi na wpływy. W ta­kim stanie sugestia uzdrowienia padała na żyzny grunt; musiały przyjąć ją bezwzględnie świadomość i podświadomość. Lecz o tym więcej w następnym rozdziale.
 
 
Biblia mówi o mocy podświadomości
 
„Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymaliście” (Mk 11,24).
Zwróć tutaj uwagę na szczególne użycie czasów. Na­tchniony przez Boga ewangelista wzywa nas, byśmy przyjęli jako fakt i prawdę to, że nasze pragnienie już zostało wysłucha­ne i spełnione, że „otrzymaliśmy” i że tym samym pragnienie się urzeczywistni.
Warunkiem skuteczności tej metody jest ufne przekona­nie, że każda myśl, idea i wyobrażenie są rzeczywistością, która już się w umyśle dokonała. W sferze psychiczno-umysłowej bowiem trwałą postać przybiera tylko to, co uznamy za obecnie istniejącą rzeczywistość.
Zagadkowe przesłanie przytoczonego wyżej miejsca w Bi­blii trzeba zatem rozumieć jako zwięzłą i celową wskazówkę, jak możemy wykorzystać do naszych celów twórczą siłę myśli - a mianowicie, wpajając podświadomości jasno zarysowane pragnienie. Myśl, ideę, plan, dążenie cechuje w jej własnej sferze najzupełniej realna egzystencja; w sensie umysłowym istnieją one tak samo jak twoja dłoń, serce albo martwe przedmioty w świecie materialnym. Stosując tę zalecaną w Biblii metodę, wyłącz wszelkie zakłócające ją myśli o wydarzeniach lub okolicznościach, które mogłyby zniweczyć twoje plany. Zasiej w duchu myśl, a w świecie zmysłów wzejdzie ona jak ziarno, bylebyś jej pozwolił rosnąć bez zakłóceń.
Nieodzowny warunek, jaki zawsze i wszędzie stawiał Chrystus, brzmi: uwierz! Co rusz czytamy w Biblii: „Według wiary waszej niech wam się stanie”. Przecież i w ogrodzie zapuszczasz ziarno w ziemię ufając, że wyda ono kwiaty i owoce odpowiednie dla swojego gatunku. Jest to zadaniem ziarna zgodnie z prawami natury. Wiara, jakiej żąda Biblia, to pewien sposób myślenia, stan umysłu, wewnętrzna pewność, za sprawą której wszelkie wyobrażenie przyjęte przez świadomość za bezwzględną prawdę zapadnie w podświadomość i w niej się zakorzeni. W pewnym sensie wierzyć znaczy uważać za prawdę to, czemu przeczy rozum i zmysły. Należy zatem wyłączyć ów jakże ograniczony, kierowany racjonalizmem, analityczny, obiektywizujący umysł - zamiast tego ufnie zdając się na bezgraniczną siłę podświadomości.
Klasyczny tego przykład zawiera Ewangelia według św. Mateusza: „Gdy wszedł do domu, niewidomi przystąpili do Niego, a Jezus ich zapytał: «Wierzycie, że mogę to uczynić?» Oni odpowiedzieli Mu: «Tak, Panie». Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: «Wedlug wiary waszej niech wam się stanie! » I ot­worzyły się ich oczy, a Jezus surowo im przykazał: «Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie! » „ (Mt 9,28-30).
Ze słów „Według wiary waszej niech wam się stanie” widać wyraźnie, że Jezus zwracał się bezpośrednio do podświadomo­ści niewidomych. Ich wiara polegała na napiętym oczekiwaniu, na nieomylnym przeczuciu, na wewnętrznym przeświadczeniu, że stanie się cud i ich modlitwy zostaną wysłuchane. I tak się też stało. Najstarszym bowiem lekarzem świata, najpowszechniej­szą metodą leczenia jest - niezależnie od religii - wiara.
Słowami: „Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!” Jezus przykazuje świeżo uzdrowionym, żeby z nikim nie rozmawiali o cudzie, jaki ich przed chwilą spotkał. Sceptycyzm i lekceważą­ce uwagi niewiernych mogłyby bowiem zasiać lęk i zwątpienie w sercach ozdrowieńców i tym samym pozbawić słowa Chrys­tusa ich uzdrowicielskiej mocy.
 
 
„... z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, a one wychodzą!” (Łk 4,36)
 
Chorzy szukający u Chrystusa pomocy doznawali ulecze­nia dzięki wierze Jego i swojej oraz dzięki Jego znajomości podświadomych sił. Przenikała Go wiara w prawdziwość i słuszność własnych przykazań. Myśli Jego i ludzi szukających pomocy wyrastały z tej samej wszechogarniającej podświado­mości. On znał jej uzdrowicielską moc i stosował ją z najgłęb­szym przekonaniem, potrafił zatem zmieniać i wykorzeniać negatywne, autodestrukcyjne nawyki myślowe w podświado­mości chorych. Osiągnięte w ten sposób uzdrowienia były po prostu automatyczną reakcją na przełom wewnętrzny. Apel do podświadomości chorych przyoblekał Chrystus w formę sta­nowczego rozkazu, który musiał bezwzględnie wywołać pożą­daną reakcję.
 
 
Cuda dzieją się w wielu miejscach pielgrzymek na świecie
 
Stwierdzonym faktem jest, że cudowne uzdrowienia miały miejsce w różnych świątyniach na świecie - w Europie, Ameryce, Indiach i w Japonii. Sam zwiedzałem wiele słynnych miejsc pielgrzymek w Japonii - na przykład słynną świątynię Diabutsu, gdzie stoi ogromny posąg modlącego się Buddy. Ta 13-metrowa rzeźba z brązu zwana jest „wielkim Buddą”, Widziałem, jak młodzi i starzy ludzie kładli mu u stóp ofiary. Piętrzyły się tam pieniądze, ryż, owoce. Płonące świece, zapach kadzidła i błagalne modlitwy sprawiły, że był to dla mnie niezapomniany widok.
Nasz przewodnik przetłumaczył nam modlitwę młodej dziewczyny, która z głębokim ukłonem położyła na ołtarzu ofiarnym dwie pomarańcze i zapaliła świecę. Dowiedzieliśmy się, że dawniej była niemową, głos odzyskała u progu tej świątyni. Teraz zaś dziękowała Buddzie za cudowne uzdrowie­nie, które było możliwe tylko dzięki jej dziecięcej wierze. Pełna była radosnej ufności, że Budda znów pozwoli jej śpiewać piosenki, jeśli tylko ona dopełni pewnego rytuału, odbędzie post i złoży stosowne ofiary. Tak też zrobiła, a jej pod­świadomość otwarła się na tę niezachwianą wiarę i przyniosła upragnione uzdrowienie.
Kolejnym przykładem, jaką potęgą jest wyobraźnia i nie­zachwiana wiara, niech będzie historia mojego krewnego, chorego na gruźlicę. Oba płuca miał już mocno zniszczone, kiedy jego syn postanowił uleczyć ojca. Pojechał do rodzinnego miasta Perth w Australii i opowiedział ojcu, że spotkał mnicha, który właśnie wrócił z pewnego miejsca pielgrzymek w Europie, i sprzedał mu za odpowiednik dwustu marek niemieckich maleńki kawałek krzyża świętego.
W rzeczywistości zaś ów młody człowiek podniósł z ziemi pierwszą lepszą drzazgę i kazał ją jubilerowi oprawić w złoto, aby wyglądała jak prawdziwa relikwia. Powiedział ojcu, że samo dotknięcie tego cudotwórczego odłamka uleczyło już wielu ludzi. Udało mu się pobudzić wyobraźnię i wiarę ojca tak mocno, że ten wyrwał mu pierścień, położył go sobie na piersi, odmówił po cichu modlitwę, po czym wyczerpany usnął. Nazajutrz rano był całkowicie zdrów. Przeprowadzone z naj­większą dokładnością badania kliniczne wykazały, że choroba znikła bez śladu.
Uzdrowienia tego nie należy oczywiście przypisywać drzaz­dze, ale rozbudzeniu niezwykłej woli i niezachwianej pewności uzdrowienia. Ojciec nigdy się nie dowiedział, jakiemu pod­stępowi zawdzięcza wyzdrowienie - taki zawód bowiem mógł­by łatwo spowodować nawrót choroby. Przeżył jeszcze 15 lat w pełnym zdrowiu i zmarł w wieku 89 lat.
 
 
Jedyna uniwersalna moc uzdrowicielska
 
Wiadomo, że istnieją rozliczne metody leczenia, które prowadzą do uzdrowień, niewytłumaczalnych dla medycyny. Wynika stąd nieodparty wniosek o istnieniu pewnej wspólnej zasady uzdrowicielskiej, wspólnej tym wszystkim metodom. Owa jedyna i niepowtarzalna moc uzdrowicielska spoczywa w podświadomości, do której prowadzi tylko jedna droga: wiara.
Pora uzmysłowić sobie raz jeszcze następujące podstawo­we prawdy:
1. Posiadasz zdolności duchowe, których różne postacie określamy mianem „świadomości” i „podświadomości”.
2. Twoja podświadomość podlega ciągłym sugestiom i steruje twoim ciałem we wszystkich jego funkcjach.
Czytelnicy tej książki wiedzą zapewne, że hipnozą można wywołać objawy wszystkich niemal chorób. Wystarczy, na przykład, zasugerować zahipnotyzowanej osobie, że ma wyso­ką gorączkę, dreszcze albo silne rumieńce na twarzy, i tak się właśnie stanie. Bez trudu można też przekonać badaną osobę, że nie może poruszać nogami, albo podtyka się komuś pod nos szklankę wody mówiąc: „To pieprz. Powąchaj!” Ataku kicha­nia, który wtedy nastąpi, nie wywoła oczywiście woda, ale - jak we wszystkich przytaczanych tu zjawiskach - siła sugestii.
Kiedy komuś, kto ma alergię na pierwiosnki, poda się w hipnozie ołówek mówiąc, że to pierwiosnek, natychmiast pojawią się u niego typowe objawy alergii. Trudno o lepszy dowód, że te objawy choroby wynikają tylko i wyłącznie z wyobrażeń w umyśle danej osoby. A zatem, w ten sam sposób, drogą duchową, można również leczyć dolegliwości.
Któż nie słyszał o niezwykłych sukcesach osteopatii, chiropraktyki i medycyny naturalnej? Któż nie czytał o cudow­nych uzdrowieniach, które w najróżniejszych religiach tłuma­czy się łaskawością wzywanego bóstwa? My jednak wiemy, dlaczego ci wszyscy ludzie tak nadspodziewanie szybko odzys­kiwali zdrowie: uzdrowiła ich własna podświadomość - jedyna prawdziwa moc uzdrowicielska, jaką znamy.
Jej działanie możesz sam zaobserwować, kiedy goi ci się rana. Podświadomość dokładnie wie, co robić. Lekarz tylko przynosi opatrunek i powiada: „Reszta należy do natury!” Jej zaś prawa są takie, jak prawo podświadomości, której najważ­niejszym zadaniem jest ochrona i podtrzymywanie życia. Najwyższym prawem natury jest instynkt samozachowawczy. Najsilniejszy jej popęd jest zarazem najpotężniejszą autosuges­tią.
 
 
Sprzeczne teorie
 
Wdawanie się w szczegóły rozlicznych teorii, jakie nam proponują z jednej strony rozmaite grupy wyznaniowe i sekty, z drugiej zaś różnej maści medyczni bakałarze, byłoby równie nużące, co jałowe. Prawie wszyscy głoszą wyłączną słuszność własnej metody. Wzajemna sprzeczność tych teorii, co pokaza­łem w poprzednim rozdziale, jest niezbitym dowodem, że się mylą.
Istnieje mnóstwo metod leczniczych. Praktykujący w Pa­ryżu austriacki lekarz Franz Anton Mesmer (1734-1815) przekonany, że oto odkrył uniwersalne właściwości lecznicze magnesu, stosował go przy najróżniejszych chorobach ze skutecznością, która graniczyła z cudem. Przy innych kurac­jach wykorzystywał rozmaite szkła i metale. Później całkowicie zrezygnował ze stosowania jakichkolwiek preparatów, tłuma­cząc swoje lecznicze sukcesy działaniem tak zwanego „zwierzę­cego magnetyzmu”, który wedle jego teorii przepływać miał od lekarza do pacjenta.
W końcu ograniczył się wyłącznie do hipnozy, którą w tamtej epoce nazwano od jego nazwiska „mesmeryzmem”. Inni lekarze natomiast dowodzili, że to nic innego jak sugestia. Psychiatrzy, psychologowie, osteopaci, chiropraktycy, lekarze i kościoły - słowem, wszystkie grupy i jednostki, które starają się chronić psychiczne i fizyczne zdrowie ludzkości, stosują zawsze ten sam środek: bezgraniczną, wszechogarniającą siłę podświadomości. To jej działanie pragnie przypisać sobie każda medyczna teoria. U podstaw wszelkiego leczenia leży określone, pozytywne nastawienie umysłu - ta właśnie we­wnętrzna postawa czy sposób myślenia, który zwiemy „wiarą”. Uzdrowienie wynika z ufnego oczekiwania, które udziela się podświadomości jako przemożna sugestia i uruchamia wszyst­kie jej uzdrowicielskie moce. Tylko to oczekiwanie - nieważne, jaką metodą lub techniką je nazwiemy - może przynieść nam pomoc.
Istnieje tylko jedna zasada uzdrowicielska - jest nią wiara. Istnieje tylko jedna moc uzdrowicielska - jej źródłem jest podświadomość. Spróbuj spokojnie, bezstronnie i rzetelnie pojąć własny początek i własną naturę. Możesz być pewien lub pewna sukcesu - wystarczy mocno uwierzyć!
 
 
Poglądy Paracelsusa
 
Słynny po dziś dzień szwajcarski alchemik i lekarz Paracel­sus (1493-1541) był jednym z największych uzdrowicieli swojej epoki. Sformułował znaną nam i stwierdzoną prawdę nauko­wą: „Czy słuszny, czy niesłuszny przedmiot twojej wiary, zadziała ona tak samo. Gdybym uwierzył w posąg św. Piotra tak, jakbym wierzył w samego Apostoła, w obu przypadkach przyniosłoby to te same owoce. To wiara czyni cuda. I w każ­dym przypadku czynić je będzie tak samo, czy w słusznej, czy też w mylnej wierze.”
Współczesny Paracelsusowi włoski filozof Pietro Pompo­nazzi powiedział to samo innymi słowami: „Nietrudno wyob­razić sobie wszystkie przedziwne skutki, jakie potrafią wywołać moce wyobraźni i niezachwianej ufności, zwłaszcza kiedy określają stosunek między leczącym a leczonym. Uzdrowienia przypisywane wpływowi pewnych relikwii są w istocie zaledwie dziełem inspirowanej nimi wyobraźni i ufnej wiary. Znachorzy i filozofowie wiedzą dobrze, że gdyby kosteczki świętych zamienić na zupełnie inne, chory zazna jednakowo dobroczyn­nych działań, póki-wierzyć będzie, iż chodzi o najprawdziwszą relikwię.”
Obojętne, czy uwierzysz w cudowne działanie szczątków świętego, czy w uzdrowicielską moc jakiejś wody - sugestyw­ność tych wyobrażeń wywrze na twoją podświadomość taki sam wpływ. A to od niej przecież wychodzi ozdrowienie.
 
 
 
Eksperymenty Bernheima
 
Profesor wydziału medycznego na uniwersytecie w Nancy w latach 1911919, Hippolyte Bernheim, głosił z naciskiem pogląd, że podświadomość stanowi pomost, po którym suges­tia lekarza dociera do pacjenta.
W swojej „Terapii sugestywnej” opowiada o przypadku paraliżu języka, którego nie dawało się wyleczyć żadnymi metodami. Pewnego dnia lekarz powiedział pacjentowi, że na pewno go wyleczy z pomocą najnowszego instrumentu. Po czym wetknął mu do ust termometr. Chory był przekonany, że to ów „najnowszy instrument”. Minęło kilka chwil i z radością zawołał, że znów może swobodnie poruszać językiem.
Bernheim mówi dalej: „Podobne przypadki miały miejsce u naszych pacjentów. Kiedyś zgłosiła się do mnie młoda dziewczyna, która przed czterema tygodniami całkowicie stra­ciła mowę. Po starannym zbadaniu postawiłem jednoznaczną diagnozę. Następnie przedstawiłem pacjentkę studentom, któ­rzy z moich wykładów wiedzieli, że zahamowania mowy można czasem usunąć samą sugestią elektrowstrząsu. Przytknąłem jej do krtani końcówki induktora, poruszyłem nimi kilka razy tam i z powrotem i powiedziałem: «A teraz proszę głośno mówić!» Kazałem pacjentce głośno powiedzieć «A», potem «B», a po­tem «Maria». Artykułowała głoski zupełnie wyraźnie, a zabu­rzenie mowy znikło bez śladu.”
Bernheim dostarcza tu przykład, jaką siłę dają wiara i ufność, oddziałujące przemożną sugestią na podświadomość chorego.
Kiedy indziej Bernheim opowiada, jak przykleił pacjen­towi na karku znaczek pocztowy mówiąc, że to plaster ciągnący w tym miejscu zrobił się pęcherz. Potwierdzeniem tego zjawiska są doświadczenia i eksperymenty wielu innych lekarzy z całego świata. Dowodzą one jednoznacznie, że ustne sugestie mogą wywołać u osób leczonych zmiany strukturalne.
 
 
 
Przyczyna krwawienia stygmatów
 
W książce „Law of Psychic Phenomena” (Prawo zjawisk psychicznych) Hudson stwierdza: krwotoki i krwawiące styg­maty może w pewnych przypadkach wywołać sugestia.
Dr M. Bourru, dla eksperymentu, wprawił młodego człowieka w stan hipnozy i zasugerował mu rzecz następującą: „Dzisiaj o czwartej po południu pójdzie pan do mojego gabinetu, usiądzie przy biurku, skrzyżuje ręce na piersi i dosta­nie krwotoku z nosa”. Młody człowiek stawił się o wyznaczonej porze, zrobił, co mu kazano, a wtedy z lewej dziurki w nosie pociekły krople krwi.
Również w ramach eksperymentu ten sam uczony tępym narzędziem nakreślił innemu młodemu człowiekowi na lewym przedramieniu jego nazwisko. Następnie wprawił go w stan hipnozy i powiedział: „Dziś o czwartej po południu zaśnie pan, a w miejscach, których przed chwilą dotknąłem, pokaże się krew, tak że na ramieniu pojawi się napisane krwią pańskie nazwisko”. Młodego człowieka wzięto pod obserwację. O czwartej zasnął, a na jego lewym ramieniu pokazały się wyraźne litery; w paru miejscach spod skóry sączyła się nawet krew. Z biegiem czasu litery blakły, lecz nawet po trzech miesiącach było je jeszcze wyraźnie widać. Takie i temu podobne eksperymenty naukowe dowodzą jednoznacznie słu­szności obu podstawowych faktów, na jakie wskazaliśmy powyżej. Po pierwsze: podświadomość podlega stale sile suges­tii. I po drugie: podświadomość steruje całokształtem fizycz­nych funkcji, odczuć i stanów.
Wszystkie opisane tu zjawiska ukazują dobitnie, że suges­tią wywoływać można anomalie. Jednocześnie służą za dowód następującego twierdzenia: „Człowiek jest taki, jak myśli w ser­cu „. („Sercem” jest podświadomość).
 
STRESZCZENIE
  1. Pamiętaj, że jedyną i prawdziwą moc uzdrowicielską kryje twoja podświadomość.
  2. Nie zapominaj, że wiara zapada w podświadomość jak ziarno, zapuszcza w niej korzenie i wydaje odpowiedni owoc. Hoduj wyobrażenia w duchu, uwierz ufnie we własne inspira­cje, a przybiorą realny kształt.
  3. Twój pomysł książki, nowy wynalazek albo coś w tym rodzaju stanowi pewną umysłową rzeczywistość. Uwierz moc­no w realność swojego pomysłu, planu albo wynalazku - a sta­nie się rzeczywistością.
  4. Kiedy się za kogoś modlisz, rób to z przekonaniem, że twoje wyobrażenia zdrowia, piękna i doskonałości przezwy­ciężą negatywne schematy myślowe w jego podświadomości, a tym samym dokonają wielkiej zmiany.
  5. Cudowne uzdrowienia, jakie zdarzają się w wielu miejscach pielgrzymek, tłumaczyć należy sugestią, jaką na podświadomość wywiera wyobraźnia i ślepa wiara, wyzwalając jej uzdrowicielskie moce.
  6. Wszelkie choroby mają źródło w umyśle.
  7. Sugestią hipnotyczną wywołać można objawy prawie wszystkich chorób. Dowodzi to, jaką potęgą jest myśl.
  8. Istnieje tylko jedna zasada uzdrowicielska, a jest nią wiara. Istnieje tylko jedna moc uzdrowicielska, a jej źródłem jest podświadomość.
  9. Podświadomość reaguje na twoje myśli. Przyniosą one efekty bez względu na to, czy żywisz słuszną, czy mylną wiarę. Potraktuj swoją wiarę jako pewną duchową rzeczywistość, a cała reszta wyniknie sama.
(...)
 
Rozdział 20
Jak w duchu
zawsze zachować młodość
 
 
Twoja podświadomość nie starzeje się nigdy. Nie podlega czasowi, starzeniu się ani żadnym innym ograniczeniom. Jest cząstką uniwersalnego ducha Bożego, który nie ma początku ani końca, nie zna narodzin ani śmierci.
Przejawy zmęczenia i starzenia nie mogą mieć żadnych umysłowych ani psychicznych przyczyn. Cierpliwość, dobroć, prawdomówność, pokora, uczynność, spokój, harmonia i mi­łość bliźniego to cechy, które nie starzeją się nigdy. Kto podtrzymuje w sobie te przymioty, zachowa zawsze w duchu młodość.
Parę lat temu przeczytałem relację zespołu znakomitych lekarzy z kliniki De Courcy w Cincinnati (stan Ohio), zgodnie z którą przejawy starzenia i zużycia wcale nie są sprawą lat. Ten sam zespół stwierdził, że to nie czas, ale lęk przed jego nieubłaganym upływem odbija się na ludzkim umyśle i ciele. Prawdziwą przyczynę przedwczesnego starzenia należy upat­rywać w nerwicowym lęku przed negatywnymi skutkami postępującego wieku.
W ciągu mojej wieloletniej działalności publicznej miałem okazję poznawać życiorysy sławnych ludzi, którzy parali się twórczymi zajęciami i dokonywali największych osiągnięć dopiero w podeszłym wieku. Dane mi było też poznać wielu ludzi żyjących z dala od sławy, których ciche życie dowodziło, że sam tylko wiek nie niszczy sprawności umysłowej i fizycznej.
 
 
 
Postarzał się w myśleniu
 
Parę lat temu odwiedziłem w Londynie starego przyjaciela. Miał ponad 80 lat, był bardzo chory i najwyraźniej uginał się pod brzemieniem lat. Każde jego słowo zdradzało fizyczną słabość, poczucie beznadziejności i ogólny uwiąd - jak gdyby w istocie już nie żył. Skarżył się z rozpaczą, że jego życie straciło sens i nikomu już nie jest potrzebny. Potrząsając głową, tak streścił swoją błędną filozofię: „Rodzimy się, rośniemy, starze­jemy, stajemy się ciężarem dla siebie i innych, i tak się to wszystko kończy”.
Głęboko zakorzenione przekonanie, że jest niepotrzebny, było główną przyczyną zaniku jego sił. Przyszłość mogła mu zaoferować jedynie postępujące zgrzybienie, a ze śmiercią wszystko się dla niego kończyło. Jego podświadomość po­starała się o to, żeby negatywne wyobrażenia nabrały widzial­nych kształtów.
 
 
 
Starość to świt mądrości
 
To smutne, że postawę tego nieszczęśliwca podziela wielu ludzi. Boją się oni tak zwanej „starości”, końca, zgaśnięcia. W gruncie rzeczy boją się śmierci dlatego, że nie znają życia. Życie bowiem nie ma końca. Podeszły wiek nie jest zmierzchem życia, ale świtem mądrości.
Mądrość zaś to nic innego jak poznanie ogromnych mocy tkwiących w podświadomości oraz ich wykorzystanie do udanego, sensownego i szczęśliwego życia. Wybij sobie raz na zawsze z głowy, że wiek 65, 75 albo 85 lat jest równoznaczny z twoim albo cudzym końcem. Każdy, choćby najbardziej podeszły wiek może być początkiem wspaniałego, owocnego, aktywnego i nader twórczego okresu w życiu, który przyćmi wszystkie poprzednie. Uwierz w to, a doczekasz udanej staro­ści.
 
 
 
Witaj z radością każdą zmianę
 
Starzenie się nie jest tragedią. To, co przez ten proces rozumiemy, jest w gruncie rzeczy jedynie zmianą. Każdą przemianę warto powitać z radością i wdzięcznością, każda bowiem faza ludzkiego życia to tylko dalszy krok naprzód na drodze bez końca. Człowiek rozporządza siłami, które dalece przerastają jego fizyczne możliwości. Posiada zmysły, które ostrością przewyższają wszystkie pięć zmysłów.
Dzisiejsza nauka dowiodła niezbicie, że duchowa substan­cja wyposażona w świadomość potrafi opuszczać ciało ludzkie, przebywać tysiące kilometrów i tam widzieć, słyszeć, dotykać innych ludzi i do nich przemawiać, mimo że dana osoba nie rusza się z miejsca ani na milimetr.
Życie ludzkie jest duchowej natury i trwa wiecznie. Człowiek nie musi się starzeć, ponieważ Bóg, czyli życie, zestarzeć się nie może. Już Biblia powiada: „Bóg jest życiem „. A życie odnawia się samo - jest wieczne, niezniszczalne i stanowi największą, najgłębszą rzeczywistość naszego do­świadczenia.
 
 
 
Dalsze życie po śmierci jest rzeczą dowiedzioną
 
Naukowych dowodów na istnienie życia po śmierci nauka - na przykład brytyjskie i amerykańskie towarzystwa badań psychicznych - zgromadziła ogromną ilość. Każda choć trochę licząca się biblioteka publiczna posiada szereg dzieł, w których czołowi naukowcy zawarli wyniki badań parapsychologicz­nych. Liczne eksperymenty dostarczyły zaskakujących odkryć, dowodząc, że śmierć nie jest końcem, ale bramą prowadzącą ku nowej formie życia.
 
 
 
Życie „jest”
 
Pewna pani spytała kiedyś czarodzieja elektryczności Thomasa Edisona: „Proszę pana, co to jest elektryczność?”
Odpowiedział: „Droga pani, elektryczność jest, niech pani z niej korzysta”.
Elektryczność to nasza nazwa niewidzialnej siły, której istoty nie zdołaliśmy zgłębić do dziś. Dzięki niestrudzonym badaniom poszerzamy jednak stale naszą wiedzę, znajdując coraz to nowe zastosowania dla tej tajemniczej siły. Naukowiec nie dostrzeże elektronu gołym okiem, ale przyjmuje jego istnienie za rzecz naukowo dowiedzioną, ponieważ z mnóstwa eksperymentów wynika nieuchronny, logiczny wniosek o jego istnieniu. Również życia nie widzimy, wiemy jednak, że jeste­śmy przy życiu. Życie jest - urodziliśmy się, żeby wyrazić całe jego piękno i wspaniałość.
 
 
 
Umysł i psychika nie starzeją się
 
„A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga” (J 17,3).
Ktoś, kto sądzi, że całym życiem jest ziemski krąg naro­dzin, dorastania, dojrzałości i starości, zasługuje doprawdy na współczucie. Człowiek; który myśli w ten sposób, nie ma kotwicy, nadziei, całościowego spojrzenia - życie jest dla niego wyzute z wszelkiego sensu. Takie błędne przekonanie może pociągnąć za sobą jedynie rozczarowanie, zaskorupiałość, cynizm i beznadzieję, prowadzące zwykle do ciężkich zaburzeń fizycznych, psychicznych i umysłowych. Jeśli już nie wytrzymu­jesz całego meczu w tenisa, pływasz wolniej niż twój syn, jeśli spowolniały twoje reakcje fizyczne i chód, jest to tylko okazja do przypomnienia sobie, że życie zmienia się i wyraża w coraz to nowych formach. To, co ludzie nazywają śmiercią, to tylko wyprawa w inny, nowy wymiar życia.
Słuchaczy moich wykładów upominam, żeby wobec tak zwanego „starzenia się” zachowywali spokój. Starość ma swoje zalety, urodę i mądrość. Równowaga ducha, miłość, radość, piękno, szczęście, mądrość, uczynność i wyrozumiałość to cechy, które nigdy się nie starzeją ani nie umierają. Twój charakter, walory umysłu, wiara i przekonania nie podlegają żadnemu uwiądowi. Trafnie powiedział o tym Emerson: „Lata człowieka zaczynamy liczyć dopiero wtedy, kiedy w jego życiu nie liczy się już nic prócz lat”.
 
 
 
Każdy człowiek jest tak młody
jak jego sposób myślenia
 
W londyńskiej Caxton Hall, gdzie co kilka lat wygłaszam publiczne wykłady, podszedł do mnie kiedyś pewien chirurg i powiedział: „Mam 84 lata. Co rano operuję, po południu robię obchód, a wieczorami piszę artykuły do pism medycznych i naukowych. Każdy człowiek jest tak młody i potrzebny, jak jego myśli i uczucia.” I żywo przytaknął temu, co ja powiedzia­łem: „Rzeczywiście możemy mierzyć swoje siły i wartość na zamiary”.
Tego chirurga nie ima się podeszły wiek. On wie, że jest nieśmiertelny. Na pożegnanie powiedział: „Gdybym miał jutro umrzeć, to tylko po to, żeby dalej operować w innym wymiarze - oczywiście nie skalpelem, ale na poziomie czysto umysłowej i psychicznej chirurgii”.
 
 
 
Twoja siwizna to wygrana
 
Nigdy nie wycofuj się ze swojej działalności mówiąc: „Jestem za stary, to już końcówka”. Zgrzybiałość i śmierć nie kazałyby na siebie długo czekać. Bywają trzydziestoletni starcy, a także osiemdziesięcioletni młodzieńcy. Umysł przesądza o stanie ciała, tak jak wyobraźnia architekta, projektanta i rzeźbiarza kształtuje materię. George Bernard Shaw był w wieku 90 lat niestrudzenie aktywny- jego twórczy geniusz był niespożyty.
Często słyszymy, że niektórzy pracodawcy po prostu wyrzucają za drzwi szukających pracy, którzy przekroczyli czterdziestkę. Postawa taka zasługuje na napiętnowanie jako odrażająca bezduszność i nieczułość. Myślenie, które stawia tylko na roczniki poniżej trzydziestu pięciu lat, jest szalenie powierzchowne. Gdyby taki pracodawca choć przez chwilę się zastanowił, zrozumiałby, że ludzie szukający pracy nie oferują swoich lat ani siwizny, ale gotowi są służyć wiedzą, umiejętno­ściami i doświadczeniem, jakie zebrali w ciągu wieloletnich zmagań życiowych.
 
 
 
Podeszły wiek to wygrana
 
Jeśli zaliczasz się już do starszych pracowników, to właśnie twój wiek jest znaczną korzyścią dla każdego przedsiębiorstwa, ponieważ przez lata żyłeś według „złotej zasady” (patrz roz­dział 16), kierując się miłością oraz uczynnością. Siwe włosy powinno się raczej oceniać jako przejaw wyjątkowej mądrości, sprawności, doświadczenia i zrozumienia. Dojrzałość emoc­jonalna i umysłowa pracownika prędzej czy później okaże się drogocenna dla każdego pracodawcy.
Nikogo nie powinno wysyłać się na emeryturę tylko dlatego, że skończył 65 lat. Właśnie w tym wieku człowiek ma idealne warunki, na przykład, na szefa działu kadr i w ogóle do kierowania i podejmowania decyzji - krótko mówiąc, do dzielenia się z młodszymi pracownikami wieloletnim doświad­czeniem i wprowadzania ich w twórcze myślenie.
 
 
 
Bądź w takim wieku, w jakim jesteś naprawdę
 
Pewien hollywoodzki scenarzysta filmowy mówił mi, że musi pisać scenariusze na poziomie intelektualnym dwunasto­latka. To doprawdy tragedia, że właśnie środki masowego przekazu zakładają umysłową i emocjonalną niedojrzałość publiczności i swoją ofertą stawiają dojrzałości najcięższą zaporę. Ktoś, kto młodość rozumie głównie jako niedojrzałość, umacnia cudze niedoświadczenie i niezdolność osądu oraz skłonność do pochopnych ocen.
 
 
 
Nadążam stale za najlepszymi
 
Przypomina mi się tu pewien 65-letni mężczyzna, który czyni rozpaczliwe wysiłki, żeby wydać się młodym. Co niedziela chodzi pływać z młodymi ludźmi, wybiera się na długie piesze wycieczki, gra w tenisa i chwali się swoimi niespożytymi siłami, mówiąc: „Patrzcie, nadążam za najlepszymi!”
Jemu oraz podobnie myślącym szczególnie należy zalecić wielką prawdę: „Albowiem taki jest człowiek, jakie myśli w jego sercu „.
Człowiek ten nie zachowa młodości żadną dietą, trenin­giem ani sportem. Musi zrozumieć, że młodość i starość to pojęcia względne; że nie wyrażają się one w sprawności fizycznej, ale w sposobie myślenia. Jeśli ktoś trwa myślami przy pięknie, szlachetności i dobru, zachowa zawsze młodość, obojętne, ile lat by sobie liczył.
 
 
 
Lęk przed starością
 
Hiob powiada: „Czego lękałem się najbardziej, spotkało mnie” (Job 3,24). Wielu ludzi żyje w strachu przed starością i przyszłym losem, ponieważ sądzą, że wraz ze starzeniem się musi iść w parze rosnący uwiąd fizyczny i umysłowy. A co stale myślą i czują, to się urzeczywistnia.
Starość zaczyna się wtedy, kiedy człowiek przestaje inte­resować się życiem, snuć marzenia i szukać nowych światów. Jeśli jednak czyjś umysł otwarty jest na nowe pomysły i zainte­resowania, jeśli ktoś dopuszcza do siebie coraz to nowe od­krycia, zachowa zawsze młodość i witalność.
 
 
 
Masz dużo do dania
 
Czy masz 65 czy 95 lat, pamiętaj, ile możesz jeszcze dać innym. Możesz doradzać młodemu pokoleniu, wspierać je i prowadzić. Możesz dzielić się z innymi wiedzą, doświad­czeniem i mądrością. Możesz zawsze śmiało spoglądać w przy­szłość - życie ludzkie nie ma bowiem końca. Doświadczysz tego, że zawsze można odkrywać nowe uroki i cuda życia. Spróbuj uczyć się wciąż czegoś nowego - a zachowasz młodość umysłu.
 
 
 
W wieku 110 lat
 
Kiedy parę lat temu wygłaszałem wykłady w Bombaju, przedstawiono mnie pewnemu mężczyźnie, który utrzymywał, że ma 110 lat. Miał najpiękniejszą twarz, jaką kiedykolwiek widziałem. Wydawał się prześwietlony wewnętrznym światłem. W jego oczach kryło się niepowtarzalne piękno. Był to dla mnie dowód, że powitał on starość z radosnym sercem, nie tracąc nic z przenikliwości ani jasności umysłu.
 
 
 
Emerytura nową przygodą
 
Nie pozwól, żeby twój umysł kiedykolwiek „przeszedł w stan spoczynku”. Bądź zawsze chłonny na nowe pomysły. Widywałem mężczyzn, odchodzących na emeryturę w wieku 65 albo 70 lat, którzy wyglądali, jakby coś ich zżerało od wewnątrz, i większość z nich zmarła już po paru miesią­cach. Najwyraźniej przekonani byli, że ich życie dobiegło już kresu.
A właśnie emerytura może stać się nową przygodą, nowym okresem w życiu, stawiającym nam nowe zadania. Może stać się okazją do urzeczywistnienia wieloletnich marzeń. Nic bardziej deprymującego niż słowa: „Co ja z sobą pocznę na rencie (lub emeryturze)?” To w gruncie rzeczy ogłoszenie duchowej upad­łości: „Jestem fizycznym i umysłowym trupem. Nie stać mnie już na żaden nowy pomysł.”
Wszystko to jednak najzupełniej mylne wyobrażenia. W rzeczywistości mając 90 lat można zdziałać więcej niż mając 60, z każdym dniem bowiem rośnie twoja pojętność i mądrość, a dzięki nowym zainteresowaniom i pogłębianiu wiedzy coraz bardziej odsłania się przed tobą sens życia.
 
 
 
Wstąpił na wyższy stopień
 
Pewien mój sąsiad, który w swojej pracy zajmował kierow­nicze stanowisko, musiał, osiągnąwszy granicę wieku, parę miesięcy temu iść na emeryturę. Powiedział mi: „Traktuję przejście na emeryturę jako awans”.
Zgodnie z własną filozofią jego życie było przejściem na coraz wyższe stopnie: ze szkoły wyższej na uniwersytet (postępy w edukacji i życiowym doświadczeniu) i z życia zawodowego w stan spoczynku. Emerytura więc dała mu okazję robienia tego, o czym zawsze marzył. Dlatego traktował to jako wyższy szczebel na drabinie życia i mądrości.
Zrozumiał, że już nie musi skupiać się na pracy zawodowej ani zarabiać na utrzymanie; że odtąd całą uwagę poświęci jak najpełniejszemu korzystaniu z życia. Był zapalonym foto­grafem amatorem i teraz wreszcie mógł realizować się w foto­grafii i filmowaniu. Wyruszył w podróż dookoła świata, filmując najpiękniejsze i najciekawsze okolice. Dzisiaj nie jest w stanie skorzystać ze wszystkich zaproszeń do klubów, towarzystw i związków, aby wygłaszać ilustrowane filmem wykłady. Przed tym jakże ruchliwym intelektualnie człowie­kiem otwierają się obecnie rozliczne nowe możliwości pracy i obszary zainteresowań. Zachwycaj się nowymi, twórczymi pomysłami, staraj się rozwijać umysł, nie ustawaj w nauce i nabywaniu mądrości. Dzięki temu w sercu zachowasz mło­dość, będziesz bowiem wciąż niesyty nowych odkryć - a twoje ciało jest zwierciadłem myślenia.
 
 
 
Nie bądź więźniem,
ale współtwórcą społeczeństwa
 
Ostatnio prasa mocno podkreślała, że np. w Kalifornii i gdzie indziej gwałtownie rośnie liczba starszych wyborców. Znaczy to, że starsze roczniki coraz bardziej znajdują posłuch u władz stanowych i federalnych. Moim zdaniem, niedługo doczekamy nowej ustawy, która zabroni pracodawcom dys­kryminowania pracowników jedynie ze względu na zaawan­sowany wiek.
Mężczyzna 65-letni może być umysłowo, psychicznie i fizycznie młodszy niż wielu trzydziestolatków. Jest rzeczą równie głupią, jak i śmieszną odprawiać szukających pracy tylko dlatego, że są po czterdziestce. Równie dobrze można by komuś powiedzieć, że nadaje się na złom.
Co jednak robić, kiedy się przekroczyło czterdziestkę? Czy ukryć się pod korcem? Ktoś, kogo ze względu na wiek pozbawi się prawa do pracy, obciąża kasę gminną, stanową albo federalną. Te same przedsiębiorstwa, które nie uznają starszych wiekiem kandydatów do pracy, muszą ich jednak przez wyższe podatki utrzymywać z własnej kieszeni - nie mogąc jednocześ­nie korzystać z ich doświadczeń. Prowadzi to do finansowego samobójstwa.
Człowiek ma prawo do korzystania z owoców swojej pracy oraz niezbywalne prawo do tego, aby nie być więźniem społeczeństwa, lecz jego współtwórcą. Ono jednak chce go skazać na bezczynność.
Funkcje i reakcje ciała ulegają z wiekiem stopniowemu spowolnieniu. Zdolności umysłu można jednak wzmagać i wy­ostrzać przy pomocy podświadomości. „Kto dawne szczęście mi wróci, czas, kiedy Bóg mnie osłaniał, gdy świecił mi lampą nad głową? Z jego światłem kroczyłem w ciemności, gdym lata jesienne przeżywał, gdy Bóg osłaniał mój namiot” (Job 29,2-4).
 
 
 
Tajemnica młodości
 
Jeśli chcesz wrócić do swoich młodych lat, wystarczy, że poczujesz, jak całą twoją istotą przepływa uzdrowicielska, odnowicielska moc podświadomości. Ciesz się myślą, że od­mładza cię i oświeca nowa siła. Tak samo jak za młodu możesz tryskać radością i entuzjazmem, w każdej chwili bowiem możesz wrócić do tamtego stanu. Boska mądrość odsłoni ci wszystko, co zapragniesz wiedzieć. Nie oglądając się na pozory, siła ta pozwoli ci świadczyć o rzeczywistości i obecności dobra. Zaufaj przewodnictwu własnej podświadomości, wiedząc, że ona rozświetli każdy mrok.
 
 
 
Staraj się mieć całościową perspektywę
 
Zamiast mówić: „Jestem stary”, obwieszczaj sobie z radoś­cią: „Rośnie we mnie mądrość boskiego życia”. Nie pozwól, żeby nierozsądni pracodawcy, artykuły w gazetach albo statys­tyki wmówiły ci, że starzenie się oznacza umysłowy i fizyczny uwiąd, kruchość i bezużyteczność. Odrzucaj te niesłuszne poglądy. Niech nie zwiodą cię takie zafałszowania. Skup się na życiu - nie na śmierci. Staraj się o prawdziwe samopoznanie i całościową perspektywę, w której jawić się będziesz taki, jaki powinieneś być: szczęśliwy, rozradowany sukcesami, pogodny i silny.
 
 
 
Twój umysł nie starzeje się
 
Były prezydent Stanów Zjednoczonych Herbert Hoover aż do najpóźniejszych lat życia potrafił pokonywać nawał pracy. Parę lat temu rozmawiałem z nim w nowojorskim hotelu Waldorf-Astoria. Odkryłem w nim zdrowego, szczęśliwego, silnego, żywotnego człowieka. Kilka sekretarek załatwiających jego korespondencję miało pełne ręce roboty, on tymczasem znajdował jeszcze czas na pisanie książek o polityce i historii. Jak wszyscy inni wybitni ludzie, których dane mi było poznać, on także okazał się bezpośredni, życzliwy i bardzo wyrozumia­ły.
Przenikliwość jego umysłu i mądrość osądu były dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Dane mi było poznać w nim człowieka głęboko religijnego, ufającego Bogu i pełnego nieza­chwianej wiary w zwycięstwo wiecznych prawd życia. Mimo iż w okresie wielkiego kryzysu wystawiony był na ostrą krytykę i oszczerstwa, przetrwał tę burzę bez nienawiści, niechęci, rozczarowania czy zgorzknienia, i odnalazł taki spokój duszy, jaki daje tylko Boża wszechmoc i miłość.
 
 
 
Ruchliwy umysł 95-latka
 
W wieku 65 lat mój ojciec zaczął uczyć się francuskiego i w wieku lat 70 stał się w tej dziedzinie uznanym autorytetem. Kiedy przekroczył siedemdziesiątkę, zaczął studiować język celtycki i został nauczycielem tego języka. Pomagał mojej siostrze w studiach, a zmarł w wieku 99 lat. Z wiekiem miał coraz ładniejsze pismo i coraz jaśniejszy umysł. Na przykładzie ojca doświadczyłem sam, że wiek człowieka to wiek jego myśli i uczuć.
 
 
 
Nasi starzy współobywatele są nam potrzebni
 
Rzymski patriota Katon nauczył się greki w wieku 80 lat. Słynna niemiecko-amerykańska śpiewaczka Ernestyna Schu­mann-Heink osiągnęła szczyt kariery twórczej wtedy, kiedy została już babką. To prawdziwa radość oglądać dokonania „starców”.
Sokrates w wieku 70 lat nauczył się grać na kilku instrumentach, dochodząc w tym do mistrzostwa. Michał Anioł stworzył najwspanialsze malowidła w wieku 80 lat. Będąc w tym samym wieku Symonides z Keos otrzymał nagrodę poetycką, Goethe ukończył „Fausta”, a Ranke rozpoczął „Historię powszechną”, którą ukończył w wieku 91 lat.
Alfred Tennyson w wieku 83 lat napisał słynny wiersz „Crossing the Bar” („Tam, dokąd płynę”). Newton mając 85 lat był wciąż niestrudzenie aktywny. John Wesley jeszcze jako 88-latek stał na czele metodystów. Również wśród moich znajomych jest kilku 95-letnich mężczyzn, którzy zapewniają mnie zgodnie, że teraz czują się zdrowiej niż w wieku 20 lat.
Przykłady te pokazują, jakie miejsce należy się „starcom”. Jeśli jesteś już na emeryturze, masz jeszcze czas zainteresować się prawami życia i cudami podświadomości. Zajmij się teraz wszystkim, co od dawna chciałeś robić. Poświęcaj się nowym sprawom, zapoznawaj z nowymi pomysłami.
Odmawiaj następującą modlitwę: „Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże” (Ps 42,1).
 
 
 
Owoce naszego podeszłego wieku
 
„...wraca do dni młodości, jak wtedy ciało ma rześkie” (Job 33,25).
Podeszły wiek to tylko powołanie, aby spoglądać na Boże prawdy z najwyższej perspektywy. Pamiętaj zawsze, że jesteś w podróży bez końca; niestrudzenie posuwaj się naprzód, a ujrzysz przed sobą bezkresne życie. Posłuchaj głosu psalmisty: „Wydadzą owoc nawet i w starości, pełni soków i zawsze żywotni” (Ps 92,15).
„Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Przeciw takim cnotom nie ma Prawa” (Ga 5,22-23).
Jesteś dzieckiem życia bez granic; jesteś dzieckiem wiecz­ności.
 
 
 
 
STRESZCZENIE
 
 
 
 
  1. Cierpliwość, dobroć, miłość, uczynność, radość, szczę­ście, mądrość i zrozumienie to cechy, które nie starzeją się nigdy. Fizyczną i umysłową młodość zachowa ten, kto je stale rozwija i realizuje w życiu.
  2. Niektórzy naukowcy i lekarze twierdzą, że być może prawdziwą przyczyną przedwczesnego starzenia się jest ner­wicowy lęk przed negatywnym wpływem czasu.
  3. Starość nie jest zmierzchem życia, ale świtem mądrości.
  4. Najpłodniejsze lata mogą przypaść na wiek pomiędzy 65 a 95 rokiem życia.
  5. Z zadowoleniem witaj swoje lata. To one pozwalają ci dążyć niekończącą się ścieżką życia.
  6. Bóg jest życiem, w Bogu żyjesz. Życie odnawia się stale samo z siebie, jest wieczną, niezniszczalną rzeczywistością naszego świata. Żyjesz zawsze i wiecznie, twoje życie jest bowiem cząstką życia Bożego.
  7. Rozliczne dowody naukowe potwierdzają, że istnieje życie po śmierci. Przeczytaj sam, co na ten temat mają do powiedzenia poważni naukowcy.
  8. Nie widzisz swojego rozumu, a jednak wiesz, że go masz. Nie możesz zobaczyć umysłu, a jednak wiesz, że umysł artysty, muzyka, mówcy, filozofa jest niezaprzeczalną rzeczy­wistością. Dobroć, prawdę i piękno, które powodują twoją myślą i sercem, cechuje taka sama nieodparta rzeczywistość. Nie widząc życia wiesz, że żyjesz.
  9. Podeszły wiek określić można jako powołanie do patrzenia na Boże prawdy z najwyższej perspektywy. Radości późnego wieku są większe od uciech młodości. Sprawdzić się można także w duchowym sporcie; również w dyscyplinach umysłu bywają zawody i zwycięzcy. Natura każe cielesności wycofać się na rzecz ducha, który wreszcie może swobodnie zajmować się sprawami boskimi.
  10. Nie liczymy komuś lat, dopóki w jego życiu liczą się jeszcze inne rzeczy. Wiara i przekonania nie podlegają roz­kładowi.
  11. Twój wiek to twoje młodzieńcze albo starcze myśli i uczucia. Swoje siły możesz mierzyć na zamiary. Jesteś o tyle przydatny, o ile przejmiesz się swoją przydatnością.
  12. Siwe włosy to twoja wygrana. To przecież nie siwiznę masz do zaoferowania innym, ale zdolności, doświadczenie i mądrość, jaką zgromadziłeś przez lata.
  13. Dieta i sport nikomu nie zapewnią wiecznej młodości. „Albowiem taki jest człowiek, jakie myśli w jego sercu”.
  14. Strach przed starością może prowadzić do fizycznego i umysłowego uwiądu. „Czego lękałem się najbardziej, spotkało mnie” (Job 3,24).
  15. Będziesz starcem, kiedy przestaniesz marzyć i stracisz ciekawość życia. Będziesz starcem, odkąd zrobisz się pobud­liwy, zdziwaczały i kłótliwy. Prawdziwie młody będziesz, kiedy przejmiesz się prawdami Bożymi, jaśniejąc Jego miłością.
  16. Spoglądaj zawsze przed siebie, zawsze w przyszłość - życie nie ma bowiem końca.
  17. Emerytura to początek nowej przygody. Zajmuj się nowymi dziedzinami wiedzy, poszerzaj swoje horyzonty. Masz teraz okazję robić wszystko to, za czym tęskniłeś, kiedy ci nie pozwalała na to praca. Całą uwagę poświęcaj temu, by żyć głęboko i korzystać z pełni życia.
  18. Nie bądź więźniem, ale współtwórcą społeczeństwa. Rozwijaj swoje talenty i zdolności.
  19. Tajemnicą młodości jest miłość, radość, wewnętrzny spokój i pogodny śmiech. „W Nim radość jest pełna, w Nim nie ma ciemności „.
  20. Jesteś komuś potrzebny. Niektórzy filozofowie, pisa­rze, artyści, naukowcy oraz inne osobistości dokonywały największych dzieł po osiemdziesiątce.
  21. Owoce starości to miłość, radość, spokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie.
  22. Jesteś dzieckiem życia bez granic; jesteś dzieckiem wieczności. Ty właśnie jesteś cudem stworzenia.
 
 
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
Spis treści całej książki
                                                                                                         
Przedmowa: Jakie cuda może zdziałać ta książka w twoim życiu
Czy wiesz, dlaczego?
Dlaczego napisałem tę książkę
Klucz do niezwykłej mocy
Cuda to odpowiedzi na „skuteczne” modlitwy
Każdy człowiek się modli
Książka niniejsza jest jedyna w swoim rodzaju
W co wierzysz?
Pragnienie i modlitwa są tym samym
„Każdy człowiek ma swoją cząstkę w duchu świata łączącym całą ludzkość”
 
Rozdział 1: Skarbiec w twoim wnętrzu
Największa tajemnica wszechczasów
Cudowna moc twojej podświadomości
O potrzebie silnego oparcia
Dualizm umysłu
Świadomość i podświadomość
Główne różnice funkcji i działania
Jak zareagowała jej podświadomość
Streszczenie
 
Rozdział 2: Działanie twojego umysłu
Dokładniejsze rozróżnienie pojęć „świadomy” i podświadomy”
Eksperymenty psychologiczne
Co oznacza umysł „obiektywny” i „subiektywny”?
Podświadomość nie umie myśleć logicznie
Potęga sugestii
Rozmaite reakcje na tę samą sugestię
Jak stracił rękę
Jak autosugestia płoszy lęk
Jak odzyskała pamięć
Jak pokonał własne nieopanowanie
Konstruktywna i niszczycielska moc sugestii
Czy wierzysz w nieodwracalność losu?
Jak chronić się przed negatywną sugestią
Jak sugestia zabiła człowieka
Potęga logiki
Podświadomość nie miewa zastrzeżeń logicznych
Streszczenie
 
Rozdział 3: Niezwykła moc twojej podświadomości
Twoja podświadomość to księga twojego życia
Każde wrażenie psychiczne przybiera postać materialną
Podświadomość leczy złośliwą chorobę skóry
Podświadomość steruje wszystkimi procesami fizjologicznymi
Jak możesz spożytkować moce podświadomości
Jak uzdrowicielska siła podświadomości odwróciła zanik nerwów wzrokowych
Jak przekazywać podświadomości wyobrażenie pełnego zdrowia
Streszczenie
 
Rozdział 4: Duchowe uzdrowienia w starożytności
Biblia mówi o mocy podświadomości
„...z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, a one wychodzą!” (Łk 4,36)
Cuda dzieją się w wielu miejscach pielgrzymek na świecie
Sprzeczne teorie
Poglądy Paracelsusa
Eksperymenty Bernheima
Przyczyna krwawienia stygmatów
Streszczenie
 
Rozdział 5: Duchowe uzdrowienia w naszych czasach
Jedyny proces uzdrowicielski
Prawo wiary
Na czym polega terapia modlitwą?
Co znaczy „uzdrawianie modlitwą” i jak działa ślepa wiara?
Znaczenie wiary subiektywnej
Istota i skutki leczenia na odległość
Siła kinetyczna podświadomości
Streszczenie
 
Rozdział 6: Praktyczne zastosowanie terapii umysłowej
Technika myślowego wpływania na podświadomość
Podświadomość przyjmie każdy jasno nakreślony plan
Nauka i sztuka prawdziwej modlitwy
„Proście a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie a otworzą wam” (Mt 7,7)
Technika „przedstawień obrazowych”
Metoda „filmu”
Technika Baudoina
Technika „półsnu”
Technika „dziękczynienia”
Technika „pozytywnego twierdzenia”
Metoda „dowodu”
Metoda „absolutna”
Kaleka kobieta znów chodzi
Metoda „postanowień”
Streszczenie
 
Rozdział 7: Podświadomość w służbie życia
Fizyczne reakcje na procesy duchowe
Potrzeby ciała postrzega odrębna inteligencja
Podświadomość działa stale dla dobra ogólnego
Jak człowiek zakłóca wrodzoną zasadę harmonii
Dlaczego normą są witalność, zdrowie i siła, a odstępstwem od normy choroba
Uzdrowienie z gruźlicy rdzenia kręgowego
Jak wiara w siłę podświadomości uzdrawia
Streszczenie
 
Rozdział 8: Jak urzeczywistnić cel
Odprężenie jest kluczem do sukcesu
Przeszkód nie ma - unikaj forsowania umysłu ­i zdaj się na wyobraźnię
­Niezwykła siła sterowanej wyobraźni
Trzy składniki skutecznej modlitwy
­Prawo odwrotnego skutku - i dlaczego zachodzi przeciwieństwo pożądanej sytuacji
Trzeba znieść sprzeczność między pragnieniem a wyobraźnią
Streszczenie
 
Rozdział 9: Podświadomość kluczem da bogactwa
Bogactwo to sprawa umysłu
Niewidzialne źródła twoich dochodów
Jak przybrać w umyśle idealny stosunek do bogactwa
Dlaczego twierdzenie o własnym bogactwie nic nie dało
Jak unikać wewnętrznej sprzeczności
Nie podpisuj czeków in blanco
Podświadomość odpłaca z nawiązką
Dlaczego nic się nie zdarzyło
Prawdziwe źródło bogactwa
Dlaczego wielu nie może związać końca z .końcem
Częsta pułapka na drodze do bogactwa
Usuwamy duchową barierę na drodze do bogactwa
Jak bogacić się we śnie
Streszczenie
 
Rozdział 10.: Twoje prawo do bogactwa
Pieniądze to tylko symbol
­Najwygodniejsza i najkrótsza droga do bogactwa
Dlaczego nie masz więcej pieniędzy
Pieniądze a rozważne życie
Ubóstwo to schorzenie umysłu
Dlaczego nie wolno lekceważyć pieniędzy
Jak nabrać właściwego stosunku do pieniędzy?
Pieniądze z punktu widzenia nauki
Jak przyciągać potrzebne pieniądze
Dlaczego niektórzy nie dostają podwyżki
Przeszkody i pułapki na drodze do bogactwa
Chroń swój majątek
Za wszystko trzeba zapłacić
Niewyczerpane źródło twoich pieniędzy
Streszczenie
 
­Rozdział 11: Pomoc podświadomości niesie powodzenie
Trzy kroki prowadzące do sukcesu
Prawdziwa miara powodzenia
Jak urzeczywistnił marzenie
Wymarzona drogeria stała się rzeczywistością
Rób tak, jakby to już było rzeczywistością, a stanie się nią
Wykorzystanie podświadomości w interesach
Szesnastolatek obraca porażkę w sukces
Jak pomyślnie kupować i sprzedawać
Jak otrzymała to, czego chciała
Sposób na sukces stosowany przez wielu wybitnych biznesmenów
­Streszczenie
 
­Rozdział 12: Czołowi naukowcy wykorzystują podświadomość
Jak wybitny naukowiec rozwijał swoje wynalazki
Jak słynny przyrodnik rozwiązał problem
Jak wielki lekarz znalazł środek przeciwko cukrzycy
Jak sławny fizyk uciekł z sowieckiego łagru
Jak archeolodzy i paleontolodzy rekonstruują prehistorię
Jak kierować się podświadomością
Podświadomość wyjawiła mu miejsce przechowywania testamentu ojca
Tajemnica wewnętrznego olśnienia
Streszczenie
 
Rozdział 13: Podświadomość a cuda snu
Po co śpimy
Sen rozmową z boskimi siłami
Człowiekowi, potrzeba więcej snu
Katastrofalne skutki pozbawienia snu
Sen przynosi radę
Uniknięcie niechybnej katastrofy
Twoja przyszłość leży w podświadomości
We śnie zarobił 15000 dolarów
Jak słynny profesor rozwiązał problem we śnie
Jak podświadomość pracowała we śnie dla sławnego pisarza
Zasypiaj w spokoju i budź się z radością
Streszczenie
 
Rozdział 14: Podświadomość a problemy małżeńskie
Podstawa każdego małżeństwa
Jak przyciągnąć idealnego męża
Jak mężczyzna przyciąga idealną żonę
Po co trzeci raz popełniać błąd?
Jak uwolniła się od negatywnej postawy
Jej modlitwa została wysłuchana
Czy mam się rozwieść?
Jak można znaleźć się na krawędzi rozwodu
Rozwód zaczyna się w umyśle
Zrzędliwa żona
Zgryźliwy mąż
Największy błąd
Nie próbuj urabiać żony
Trzy kroki, które niosą dobrodziejstwa
Streszczenie
 
Rozdział 15: Podświadomość a twoja pomyślność
Musisz wybrać szczęście
Jak wybrać szczęście
Szczęście weszło mu w nawyk
Musisz szczerze pragnąć szczęścia
Po co wybierać nieszczęście?
Byłbym szczęśliwy, gdybym miał milion dolarów
Szczęście było dla niego owocem wewnętrznego spokoju
W rzeczywistości nie istnieją przeszkody
Najszczęśliwsi ludzie
Streszczenie
 
Rozdział l6: Podświadomość a harmonijne stosunki z otoczeniem
Złoty klucz do ludzkich serc
I taką miarą, jaką wy mierzycie, i wam odmierzą”
Nagłówki w gazecie przyprawiły go o chorobę
Nie cierpię kobiet, toleruję tylko mężczyzn”
Jego wewnętrzny monolog uniemożliwiał awans
Droga do dojrzałości emocjonalnej
Znaczenie miłości dla harmonijnych stosunków międzyludzkich
Nienawidził publiczności
Jak traktować trudnych ludzi
Nieszczęścia chodzą parami
Zdolność wczuwania się i jej znaczenie w stosunkach międzyludzkich
Uległość nie popłaca
Streszczenie
 
Rozdział 17: Jak dzięki podświadomości dostąpić przebaczenia
Życie zawsze wybacza
Jak uwolnił się od poczucia winy
Zabójca wybaczył sobie
Jeśli zechcesz, skorzystasz na każdej krytyce
Jak okazać wyrozumiałość
Porzucona przed ołtarzem
„Małżeństwo to rzecz niestosowna.
Sprawy płci są złem, a ja sama jestem zepsuta!”
Bez przebaczenia nie ma wyzdrowienia
Przebaczenie jest czynną miłością
Technika przebaczania
Probierz prawdziwego przebaczenia
Wszystko rozumieć to wszystko wybaczać
Streszczenie
 
Rozdział l8: Jak podświadomość usuwa zahamowania umysłu
Jak pozbyć się nawyku lub go nabrać
Jak pozbył się nałogu Potęga wyobraźni
Znaczenie koncentracji
Nazywał siebie pechowcem
Jak bardzo pragniesz spełnienia marzeń?
Dlaczego alkohol nie przynosi ulgi
Zwrot ku dobremu
Potrzeba samopoznania
Jak nabrać siły, by się wyswobodzić
Wyleczenie w 51 procentach
Prawo substytucji
Przyczyna alkoholizmu
Trzy magiczne kroki
Nigdy nie trać otuchy
Streszczenie
 
Rozdział 19: Jak siły podświadomości płoszą lęk
Największy wróg człowieka
Zrób to, czego się boisz
Jak pokonała tremę
Strach przed niepowodzeniem
Jak pokonał strach
Strach przed wodą
Niezawodny sposób pokonywania strachu
Błogosławił windę
Normalny i nienormalny strach
Nienormalny strach
Sposób na nienormalny strach
Spójrz grozie w oczy
Wylądował w dżungli
Wymówił sobie stanowisko
Sprzysięgli się przeciw niemu
Pozbądź się wszelkiego strachu
Streszczenie
 
Rozdział 20: Jak w duchu zawsze zachować młodość
Postarzał się w myśleniu
Starość to świt mądrości
Witaj z radością każdą zmianę
Dalsze życie po śmierci jest rzeczą dowiedzioną
Życie „jest”
Umysł i psychika nie starzeją się
Każdy człowiek jest tak młody jak jego sposób myślenia
Twoja siwizna to wygrana
Podeszły wiek to wygrana
Bądź w takim wieku, w jakim jesteś naprawdę
Nadążam stale za najlepszymi
Lęk przed starością
Masz dużo do dania
W wieku 110 lat
Emerytura nową przygodą
Wstąpił na wyższy stopień
Nie bądź więźniem, ale współtwórcą społeczeństwa
Tajemnica młodości
Staraj się mieć całościową perspektywę
Twój umysł nie starzeje się
Ruchliwy umysł 95-latka
Nasi starzy współobywatele są nam potrzebni
Owoce naszego podeszłego wieku
Streszczenie


                          

                                      

Inne książki tego autora (zalecam jednak aby je czytać dopiero po lekturze Potęgi podświadomości):
Joseph Murphy - Potęga nieskończonego bogactw
Joseph Murphy - Mądrość biblijna
Joseph Murphy - Prawdy, które mogą odmienić twoje życie
Joseph Murphy - Potega nieskończonego bogactwa
Joseph Murphy - Prawa umysłu. Myśli kształtują życie
Joseph Murphy - Dar intuicji. Myśli kształtują życie

                            
                                      

Optymista mówi "dopiero", pesymista, że już godzina:  
   
Pomóż proszę, kliknij...  
 
 
Wirtualny spacer po WSBiP... (kliknij)  
  ...poznaj albo powspominaj...  
Skutecznie pomagają innym. Możesz dołączyć  
  ***SZUKASZ POMOCY?

logo Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka
***A może Ty chcesz też pomagać? Organizacja Pozarządowa- STOWARZYSZENIE PROREW




Woluntariat Studencki "PROJEKTOR"

 
eko  
 

Koniczynka.org

...
Licznik odwiedzin
od 10 stycznia 2008 roku
               Licznik
.
 
___Sylwester Scisłowicz Kielce